wtorek, 4 maja 2021

5 zasad rebalancingu w realnym portfelu


W momencie gdy tworzymy strategię inwestycyjną wdzięcznie zakładamy, że każda spółka będzie zajmowała w portfelu tyle samo miejsca. Np. kupujemy 10 spółek za 10% całego kapitału każdą. Problem polega na tym, że jedne spółki rosną, a inne spadają, w wyniku czego może zdarzyć się sytuacja, w której np. sprzedajemy spółkę, która spadła na tyle, że w momencie sprzedaży stanowiła zaledwie 5% całego portfela zamiast początkowych 10%. Co zrobić w takiej sytuacji? Czy nową spółkę kupić za taką zmniejszoną kwotę? Czy spółki które urosły za mocno, "temperować" sprzedając kawałek ich pozycji, aby nie odbiegały za daleko od założonych 10%? Dziś odpowiemy na te pytania.
poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Pozytywne wyniki kwartalne najwyżej od 7 lat

6 lat temu w ramach tego wpisu stworzyliśmy makroekonomiczny wskaźnik, którego zadaniem miało być śledzenie w jakiej kondycji jest szeroki rynek.

Zasada jego działa jest prosta. Dla każdej spółki po każdym raporcie kwartalnym sprawdzamy jak zmieniły się jej przychody, zysk operacyjny, zysk netto oraz kapitał własny w porównaniu do zeszłego roku. Jeśli spółka była w stanie poprawić wszystkie te 4 parametry, to uznajemy, że "poprawiła wyniki".

Następnie dla każdego kwartału sprawdzamy jaki odsetek wszystkich dostępnych spółek w opisany sposób "poprawił swoje wyniki". Intuicyjnie możemy spodziewać się, że okresach prosperity będziemy obserwować więcej spółek poprawiających wyniki, a w okresach kiepskiej koniunktury (niekoniecznie giełdowej, ale tej realnej) relatywnie niewiele spółek będzie w stanie poprawiać swoje wyniki.

Oto wykres wspomnianego wskaźnika:

Jak widać aż 37% spółek z GPW spełnia kryteria "poprawy wyników". Choć w przeszłości tego typu wartości były normą, a w szczycie wielkiej hossy z 2007 r. aż 61% spółek poprawiało swoje wyniki, to jednak ostatnie 7 lat było pod tym kątem tragiczne, gdyż wskaźnik oscylował w okolicy 20%-25%.

W odfiltrowanej wersji wskaźnik wygląda następująco:

Pionowe czarne linie oznaczają momenty, gdy roczna dynamika rocznej średniej ruchomej wskaźnika stawała się pozytywna, innymi słowy są to momenty, gdy bazowy wskaźnik dynamicznie rósł.

Jak widać momenty te są dość równomiernie rozłożone w czasie, co zwiększa ich wiarygodność.

Oto ja wyglądało kolejne 1,5 roku po takiej synchronizacji na indeksie sWIG80:


oraz na indeksie WIG:

Patrząc na te przebiegi wniosek nasuwa się sam:

  • Moment w którym spółki dynamicznie poprawiają swoje wyniki finansowe jest momentem, w którym niemal cały potencjał wzrostowy giełdy był już wyczerpany.

Można to wytłumaczyć w ten sposób, że tym co najbardziej napędza hossę na giełdzie są nie tyle same zyski co wizja ich wzrostu w niedalekiej przyszłości.

Oznacza to, że z punktu widzenia dzisiejszego wskaźnika nie należy oczekiwać dalszej kontynuacji wzrostów na GPW.

Wskaźnik ten stoi jednak w opozycji do np. analizowanego ostatnio ESI, co rodzi pytanie w stylu: Czy to możliwe, że pandemiczne dodruki na tyle wzmocnią giełdowe spółki, że będą one w stanie w dalszym ciągu poprawiać swoje wyniki, co pozwoliłoby zsynchronizować ze sobą prognozy z dzisiejszego i zeszłotygodniowego artykułu?

poniedziałek, 19 kwietnia 2021

Europejski sentyment ekonomiczny ESI uważa, że hossa będzie kontynuowana


W lipcu 2020 r. byliśmy w sytuacji, w której odbicie od pandemicznego dołka trwało już 3 miesiące i zniosło cały zakres panicznych spadków z marca 2020 r. To rodziło rozsądne pytanie, czy przypadkiem odbicie nie jest przereagowane. Oznaczało ono bowiem, że inwestorzy zaczęli ignorować zagrożenie jakie dla gospodarki niosły kolejne potencjalne obostrzenia.
poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Fryzjerzy już wiedzą o hossie

2007 r. pokazał prawdziwość stwierdzenia mówiącego, że gdy napotkany losowo taksówkarz lub fryzjer sam z siebie mówi o tym, że inwestuje na giełdzie, oznacza to, że czas się z niej ewakuować. Oczywiście nie chodzi tu o dyskryminowanie żadnej grupy zawodowej, ale o ogólną zasadę tego, że gdy danym zjawiskiem zaczyna się interesować zbyt dużo osób to jest duża szansa, że zbliża się moment przesilenia, gdyż rynek aby rosnąć potrzebuje dopływu nowego kapitału, a gdy już niemal wszyscy potencjalni kupujący zakupili te akcje, które chcieli to ciężko będzie utrzymać wysoką dynamikę dopływającego kapitału.

wtorek, 6 kwietnia 2021

Spożycie gospodarstw domowych uważa, że nie czeka nas bessa.

 W maju 2018 r. na tym blogu zauważyliśmy, że istnieje korelacja pomiędzy cyklicznością hoss i bess na giełdzie oraz chęcią zwykłych ludzi do konsumowania dóbr. Na jej podstawie powstały dwie prognozy:

  • bardziej ogólna: - "zauważymy, że bessa na giełdzie zaczynała się zwykle ok. 9 miesięcy przed tym jak spożycie gospodarstw domowych tworzyło swój szczyt".
     
  •  bardziej szczegółowa - "obecnie znajdujemy się regularnej bessie, która rozpoczęła się kilka miesięcy temu (a więc statystycznie potrwa mniej więcej do końca 2018 r.)"

Oznacza to, że wykorzystaliśmy cykliczność wskaźnika spożycia gospodarstw domowych do przewidzenia bessy na GPW. Dziś z perspektywy czasu możemy ocenić na ile prognoza ta była trafna, a następnie odnieść ją do obecnej sytuacji.

wtorek, 30 marca 2021

Stan spółek z GPW po roku pandemii


Dziś temat obostrzeń nie wywołuje już tak silnych emocji jak na początku ich istnienia, ale niemal dokładnie rok temu GPW zalewała się czerwienią związaną z paniką wywołaną wprowadzeniem pierwszych poważnych obostrzeń gospodarczych. Był to moment, w którym oszacowanie tego co przyniesie przyszłość było nieporównanie trudniejsze niż standardowo. Bezpiecznie było zakładać, że czeka nas fala bankructw i bezrobocia. Dziś, z perspektywy czasu, spojrzymy na to jak ten rok wpłynął na kondycję finansową firm notowanych na GPW.
wtorek, 23 marca 2021

Obroty detaliczne pięknie wyznaczyły początek obecnej hossy

W czerwcu 2018 r. na podstawie obrotów detalicznych powstała meta-prognoza mówiąca, że statystycznie warto inwestować w ten sposób, aby kupować akcje zawsze gdy dynamika wskaźnika osiąga cykliczny dołek i trzymać je przez 2 lata. Jeszcze w ramach tego samego artykułu oszacowaliśmy, że najbliższy tego typu sygnał najprawdopodobniej pojawi się w okolicach I kw. 2019 r.

Dziś sprawdzimy na ile tamta prognoza była trafna i sprawdzimy, co o dzisiejszej sytuacji mówi wskaźnik obrotów detalicznych.

wtorek, 16 marca 2021

Dla "Growing Countries" zbyt wcześnie na spadki

 

W listopadzie 2020 r. na podstawie zbiorczego wskaźnika Growing Countires powstała prognoza mówiąca, że najbliższe miesiące przyniosą wzrosty. Prognoza okazała się być trafiona gdyż od tego czasu indeks sWIG80 zyskał ok. +20%, a indeks WIG ok. +10%. Najnowszy odczyt wskaźnika mówi, że obecnie już 63% światowych gospodarek ma przed sobą dobre perspektyw. Jeszcze rok temu wartość ta wynosiła < 5%. Dziś sprawdzimy co to oznacza dla przyszłości naszej giełdy.

poniedziałek, 8 marca 2021

Analitycy skąpani w euforii

W listopadzie 2020 r. na podstawie Indeksu Rekomendacji powstała prognoza mówiąca, że spodziewamy się jeszcze 6-9 miesięcy wzrostów. Upłynięcie tego czasu nie tyle miało być zwiastunem nagłych spadków, co wyznacznikiem zakończenia wzrostów w ramach obecnej hossy. Wskaźnik ten mierzy jaki odsetek wszystkich rekomendacji wydawanych przez ogół analityków zaleca kupno. We wspomnianym artykule pojawił się taki wykres:

poniedziałek, 1 marca 2021

Zakupy banków centralnych są rewelacyjnym wskaźnikiem cykliczności rynków


Dużych banków centralnych jest na świecie kilka (FED, ECB, BOJ, PBOC) i każdy z nich może niezależnie podejmować decyzje o dodrukach. Dodatkowo każdy z tych banków centralnych może rozpocząć lub przerwać dodruk w dowolnym, zależnym wyłącznie od własnej wizji, momencie. Oznacza to, że teoretycznie nie ma powodu, aby zakupy dokonywane przez wielkie banki centralne były niemal idealnie cykliczne i pięknie wpasowywały się w cykl hoss i bess na naszej giełdzie. A jednak tak się dzieje!
poniedziałek, 22 lutego 2021

Słaby dolar sprowadza na świat kłopoty

Nie ma jednego arbitralnie dobrego sposobu na ocenę tego czy dana waluta stała się bardziej czy mniej pożądana. Jest tak dlatego, że aby taka wycena mogła mieć miejsce, musielibyśmy porównać ją do czegoś niezmiennego, do czegoś na co jest stały niezmienny popyt, a jak wiemy o spotkanie takich niezmienności w ekonomii nie jest łatwo. 

Właśnie dlatego chcąc poznać aktualną wycenę danej waluty korzystamy z porównań, które powiedzą nam o tym ile dolarów składa się na 1 Euro lub ile dolarów trzeba mieć, aby równoważyły gram złota. W takich prostych porównaniach nie wiemy jednak, która strona porównania tak na prawdę jest przyczyną zmiany dotychczasowego balansu cenowego. Np. gdy kurs USD/EUR rośnie, to czy to dolar staje się silniejszy, czy też może Euro staje się słabsze? A może oba te scenariusze rozgrywają się jednocześnie. Podobnie sytuacja ma się gdy np. cena złota wyrażona w dolarach rośnie. Czy oznacza to, że złoto jest droższe, czy że dolar jest tańszy?

poniedziałek, 15 lutego 2021

Czy obecna hossa rozpoczęła się na dnie wirusowej paniki?


W komentarzach pod ostatnim wpisem pojawił się ciekawy wątek odnośnie tego: "kiedy był dołek ostatniej bessy?", albo mówiąc inaczej: kiedy rozpoczęła się obecna hossa?

Odpowiedź na to pytanie jest o tyle ważna, że standardowo cykl giełdowy trwa ok 3,5 r. z czego 2/3 czasu przypadają na hossę, a 1/3 na bessę. To oznacza, że przeciętna hossa trwa ok. 2-2,5r., a przeciętna bessa ok 1-1,5 r. Znając datę początkową ostatniego cyklu jesteśmy zatem w stanie oszacować ile hossy nam jeszcze zostało. Nie jest to oczywiście idealny wskaźnik, gdyż nie wszystkie cykle są takie same jak ich średnia, ale przeszłość uczy nas, że odchylenie standardowe czyli rozbieżność długości poszczególnych cykli w stosunku do ich średniej długości jest mniejsza niż mogłoby się wydawać.

To z kolei oznacza, że wiedza odnośnie tego, kiedy zaczęła się obecna hossa ma pewną wartość prognostyczną.

W przeszłości odpowiedź na to pytanie bywała oczywista, gdyż dołek bessy był po prostu tam gdzie indeksy wyraźnie przestawały spadać i zaczynały rosnąć, a dane makroekonomiczne zaczynały się poprawiać. Idealnym przykładem takiego dołka pozbawionego wątpliwości jest ten z marca 2009 r. po zakończeniu wielkiej bessy z 2008 r. Na indeksach wyglądał on tak:

poniedziałek, 8 lutego 2021

Które spółki kupić, gdy hossa jest już zaawansowana?


W czasie takim jak obecnie, gdy hossa na dobre rozhulała się na giełdzie, a sWIG80 osiągnął poziomy nie widziane na nim od 12 lat mamy połączenie dwóch elementów:

  • Wiele spółek w ostatnim czasie zrealizowało spore wzrosty, co sprawia, że nie są już aż tak tanio wyceniane jak wcześniej.

  •  Wzrosty na giełdzie przyciągają nowych inwestorów, którzy poszukują spółek do zainwestowania.

To sprawia, że sporo osób może spotkać się z problemem opisanym przez jednego z czytelników:

poniedziałek, 1 lutego 2021

Czy dynamika zadłużenia spółki ma znaczenie dla jej przyszłego kursu akcji?


Co jakiś czas na tym blogu wracamy do testów pojedynczych wskaźników fundamentalnych na danych historycznych. Testy takie w mojej ocenie są podstawą tworzenia własnej strategii inwestycyjnej. Dzięki nim wiemy, które wskaźniki działają ("działają" oznacza tu zdolność do rozdzielania przyszłych perełek od przyszłych maruderów na podstawie aktualnej wartości wskaźnika), a które nie. Jednocześnie wśród tych, które działają, dzięki tego typu testom jesteśmy w stanie wyznaczyć konkretne wartości graniczne, które później możemy bezpośrednio zastosować w naszej strategii inwestycyjnej.
poniedziałek, 25 stycznia 2021

Bessa na lato? [EV/EBIT]

W zeszłym miesiącu na podstawie cykliczności przeciętnej wartości wskaźnika C/Z dla spółek z GPW powstała prognoza mówiąca, że "najprawdopodobniej wchodzimy obecnie w późną / ostatnią fazę hossy". Wskaźnik ten jest bliskim kuzynem wskaźnika EV/EBIT, co oznacza, że spodziewamy się podobnego przebiegu obu. Z jednej strony tak jest, ale z drugiej... sami zobaczcie:

poniedziałek, 18 stycznia 2021

Zbiorczy europejski wskaźnik giełdowy zapowiada spadki

Wiemy, że z punktu widzenia podążania za cyklicznością makroekonomiczną, indeksy bardziej rozproszone są co do zasady lepsze niż indeksy mniej rozproszone. Rozszerzenie tej myśli można znaleźć w artykule sprzed kilku lat, omawiającym dlaczego istniejący wtedy WIG250 był lepszą miarą cykliczności niż np. indeks WIG. W prostych słowach można wyjaśnić to tak, że im bardziej rozproszony i równomiernie rozłożony na spółki indeks, tym łatwiej na jego podstawie mierzyć cykliczność giełdową.
poniedziałek, 11 stycznia 2021

Nie wszyscy czarodzieje rynku są oszustami


Dzisiejszy tytuł nawiązuje do artykułu, który pojawił się na tym blogu w 2015 r. i analizował profile osób opisanych w książce "Czarodzieje Rynku" przez Jacka Schwagera. Każda z opisanych osób, na tamte czasy (książka została napisana w 1989r.) była uznawana za giełdowego guru i mogła pochwalić się niesamowitymi wynikami inwestycyjnymi. Artykuł skupiał się na tym, jak potoczyły się dalsze losy opisanych osób. Okazało się, że niemal wszyscy po publikacji książki stracili swoją "moc". Jeśli ktoś mam ochotę dokładniej zgłębić ten temat, zostawiam link do wspomnianego artykułu.
poniedziałek, 4 stycznia 2021

Czy spółki płacące regularną dywidendę biją rynek?


Dziś dokonamy analizy pojedynczego wskaźnika jakim jest regularność wypłat dywidendy. Innymi słowy chcemy sprawdzić czy spółki, które wypłacają dywidendę regularnie, są lepszą inwestycją niż spółki, które wcale tego nie robią lub robią to sporadycznie.

Dla uproszczenia wskaźnik mierzący od ilu lat dana spółka wypłaca dywidendę nazwijmy "ciągiem dywidend". Np. jeśli zestawienie dywidend wypłaconych przez spółkę Lotos wygląda następująco: