poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Pozytywne wyniki kwartalne najwyżej od 7 lat

6 lat temu w ramach tego wpisu stworzyliśmy makroekonomiczny wskaźnik, którego zadaniem miało być śledzenie w jakiej kondycji jest szeroki rynek.

Zasada jego działa jest prosta. Dla każdej spółki po każdym raporcie kwartalnym sprawdzamy jak zmieniły się jej przychody, zysk operacyjny, zysk netto oraz kapitał własny w porównaniu do zeszłego roku. Jeśli spółka była w stanie poprawić wszystkie te 4 parametry, to uznajemy, że "poprawiła wyniki".

Następnie dla każdego kwartału sprawdzamy jaki odsetek wszystkich dostępnych spółek w opisany sposób "poprawił swoje wyniki". Intuicyjnie możemy spodziewać się, że okresach prosperity będziemy obserwować więcej spółek poprawiających wyniki, a w okresach kiepskiej koniunktury (niekoniecznie giełdowej, ale tej realnej) relatywnie niewiele spółek będzie w stanie poprawiać swoje wyniki.

Oto wykres wspomnianego wskaźnika:

Jak widać aż 37% spółek z GPW spełnia kryteria "poprawy wyników". Choć w przeszłości tego typu wartości były normą, a w szczycie wielkiej hossy z 2007 r. aż 61% spółek poprawiało swoje wyniki, to jednak ostatnie 7 lat było pod tym kątem tragiczne, gdyż wskaźnik oscylował w okolicy 20%-25%.

W odfiltrowanej wersji wskaźnik wygląda następująco:

Pionowe czarne linie oznaczają momenty, gdy roczna dynamika rocznej średniej ruchomej wskaźnika stawała się pozytywna, innymi słowy są to momenty, gdy bazowy wskaźnik dynamicznie rósł.

Jak widać momenty te są dość równomiernie rozłożone w czasie, co zwiększa ich wiarygodność.

Oto ja wyglądało kolejne 1,5 roku po takiej synchronizacji na indeksie sWIG80:


oraz na indeksie WIG:

Patrząc na te przebiegi wniosek nasuwa się sam:

  • Moment w którym spółki dynamicznie poprawiają swoje wyniki finansowe jest momentem, w którym niemal cały potencjał wzrostowy giełdy był już wyczerpany.

Można to wytłumaczyć w ten sposób, że tym co najbardziej napędza hossę na giełdzie są nie tyle same zyski co wizja ich wzrostu w niedalekiej przyszłości.

Oznacza to, że z punktu widzenia dzisiejszego wskaźnika nie należy oczekiwać dalszej kontynuacji wzrostów na GPW.

Wskaźnik ten stoi jednak w opozycji do np. analizowanego ostatnio ESI, co rodzi pytanie w stylu: Czy to możliwe, że pandemiczne dodruki na tyle wzmocnią giełdowe spółki, że będą one w stanie w dalszym ciągu poprawiać swoje wyniki, co pozwoliłoby zsynchronizować ze sobą prognozy z dzisiejszego i zeszłotygodniowego artykułu?

poniedziałek, 19 kwietnia 2021

Europejski sentyment ekonomiczny ESI uważa, że hossa będzie kontynuowana


W lipcu 2020 r. byliśmy w sytuacji, w której odbicie od pandemicznego dołka trwało już 3 miesiące i zniosło cały zakres panicznych spadków z marca 2020 r. To rodziło rozsądne pytanie, czy przypadkiem odbicie nie jest przereagowane. Oznaczało ono bowiem, że inwestorzy zaczęli ignorować zagrożenie jakie dla gospodarki niosły kolejne potencjalne obostrzenia.
poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Fryzjerzy już wiedzą o hossie

2007 r. pokazał prawdziwość stwierdzenia mówiącego, że gdy napotkany losowo taksówkarz lub fryzjer sam z siebie mówi o tym, że inwestuje na giełdzie, oznacza to, że czas się z niej ewakuować. Oczywiście nie chodzi tu o dyskryminowanie żadnej grupy zawodowej, ale o ogólną zasadę tego, że gdy danym zjawiskiem zaczyna się interesować zbyt dużo osób to jest duża szansa, że zbliża się moment przesilenia, gdyż rynek aby rosnąć potrzebuje dopływu nowego kapitału, a gdy już niemal wszyscy potencjalni kupujący zakupili te akcje, które chcieli to ciężko będzie utrzymać wysoką dynamikę dopływającego kapitału.

wtorek, 6 kwietnia 2021

Spożycie gospodarstw domowych uważa, że nie czeka nas bessa.

 W maju 2018 r. na tym blogu zauważyliśmy, że istnieje korelacja pomiędzy cyklicznością hoss i bess na giełdzie oraz chęcią zwykłych ludzi do konsumowania dóbr. Na jej podstawie powstały dwie prognozy:

  • bardziej ogólna: - "zauważymy, że bessa na giełdzie zaczynała się zwykle ok. 9 miesięcy przed tym jak spożycie gospodarstw domowych tworzyło swój szczyt".
     
  •  bardziej szczegółowa - "obecnie znajdujemy się regularnej bessie, która rozpoczęła się kilka miesięcy temu (a więc statystycznie potrwa mniej więcej do końca 2018 r.)"

Oznacza to, że wykorzystaliśmy cykliczność wskaźnika spożycia gospodarstw domowych do przewidzenia bessy na GPW. Dziś z perspektywy czasu możemy ocenić na ile prognoza ta była trafna, a następnie odnieść ją do obecnej sytuacji.