poniedziałek, 20 lutego 2017

Co obecna inflacja mówi o hossie?


Inflacja w Polsce dynamicznie osiąga coraz wyższe poziomy. Najnowszy odczyt pokazuje +1,8% r/r gdzie jeszcze dwa miesiące analogiczna wartość wynosiła 0% r/r. Jest to o tyle ciekawe zjawisko, że ostatnio tak dynamiczne wzrosty na inflacji mieliśmy ponad 5 lat temu w 2011 roku. Dziś przyjrzymy się bliżej jakie przełożenie na giełdę ma rosnąca inflacja.

poniedziałek, 13 lutego 2017

Test zagrania bankomatowego


Analiza techniczna (AT) jest prosta i szybka do nauki. Wystarczy przeskanować wzrokiem setki wykresów w poszukiwaniu odpowiedniej formacji. Gdy już znajdziemy taką, która daje nam statystyczną przewagę nad rynkiem, możemy inwestować. Czasem zarobimy, czasem nie, ale w długim terminie nasza przewaga da o sobie znać i będziemy jak właściciel kasyna, który teoretycznie ponosi ryzyko, ale jakoś w długiej perspektywie zawsze wygrywa.

Cały problem polega na zdobyciu wiedzy czym jest "odpowiednia formacja". Teoretycznie możliwych do wykorzystania formacji jest całe mnóstwo. Od konkretnych ułożeń świeczek, przez teorię Elliotta, po zniesienia Fibonacciego. Skoro wybór jest tak duży to z łatwością powinniśmy być w stanie wybrać coś dla siebie. Tak też zrobiłem. Jednak zawsze zanim do naszego systemu dołożymy nowy czynnik, warto sprawdzić na ile jest on wartościowy.

Jak dotąd jedynym działającym wskaźnikiem analizy technicznej okazuje się być siła relatywna, której zasadę działania można streścić jako: "spółki, które rosną, mają tendencję do robienia tego nadal". Czy jednak naprawdę tylko tyle da się wycisnąć z tak obszernego zagadnienia jakim jest AT?

Dziś mam dla Was prawdziwy smaczek. Formację zwaną potocznie "bankomatem" z racji tego, że jej skuteczność podobna zahacza niemal o 100%.

Jak wygląda formacja bankomatu?


Bankomat składa się z 3 szczytów i 3 dołków następujących po sobie w trendzie wzrostowym. Nieco przypomina formację testowaną w ramach testu z linią trendu, ale jest jedna potencjalnie kluczowa różnica.
  • Dołek c musi schodzić poniżej poziomu wyznaczonego przez szczyt nr. 1
Tym samym cała formacja się spłaszcza w porównaniu do testu z linią trendu, a więc sama siła relatywna czy inaczej mówiąc: po prostu trend, nie będzie w stanie dać tej formacji całej swojej siły. Oznacza to, że jeśli formacja okaże się skuteczna to tylko w małej części dzięki zasadzie zachowania trendu, a w większej czemuś innemu.

Kolejny warunek bankomatu mówi, że:
  • Kolejne ruchy muszą być coraz mniejsze, a więc:
     
    • Korekta "c" musi być mniejsza niż korekta "b", a ta z kolei musi być mniejsza niż korekta "a".
       
    • Odległość pomiędzy szczytem 3 i 2 powinna być mniejsza niż ta pomiędzy 2 i 1.
       
    • Odległość pomiędzy dołkiem c i b powinna być mniejsza niż ta pomiędzy b i a.
Ostatecznie jest to po prostu bardziej "utrendowiona" wersja zwyżkującego trójkąta (ascending triangle).

Teoretycznie formacji bankomatowych można szukać na dowolnym zakresie czasowym, jednak najlepsze wyniki uzyskamy wyszukując formacji, które trwają kilka miesięcy.

To wszystko co musimy wiedzieć, aby znaleźć formacje bankomatu. Jak takie formacje wyglądają w praktyce? Poniżej przykład spółki Mabion z pierwszej połowy 2016 roku.


Ładnie widać jako tuż po wybiciu się powyżej szczytu nr. 3 kurs poszybował górę. To oczywiście jedno z możliwych zakończeń. Inne widzimy np. na wykresie spółki Lena za 2009 rok:


Tu niemal idealnie po zakupie kurs zaczął ostro spadać.

To jednak tylko pojedyncze przykłady, którymi możemy się przerzucać zależnie od tego co chcemy udowodnić. Najlepszą wyrocznią jest automatyczny test przeprowadzony na danych historycznych.

Wykonałem taki test. Jako danych wejściowych użyłem dziennych świeczek dla wszystkich spółek z naszej giełdy od początku jej istnienia. Program wyszukiwał sytuacji o zadanych kryteriach odpowiadających tym opisanym wyżej. Poziom stop loss był ustawiany zawsze na poziomie dołka "c".

W trakcie testów czasem trzeba było podjąć odgórną decyzję np. jaki minimalny zakres musi mieć korekta, aby mogła zostać uznana za ważną. W tego typu kwestiach zawsze wybierałem drogę zawężania kryteriów, a więc taką która w efekcie skutkowała mniejszą liczbą sygnałów o lepszej jakości. Oznacza to, że w rzeczywistości być może nie znalazłem wszystkich zagrań bankomatowych, które mogłyby zostać przez kogoś uznane za poprawne, ale w zamian zyskałem pewność, że te zagrania które znalazłem ściśle spełniają bardzo wyśrubowane kryteria przez co ich poprawność nie budzi wątpliwości.

Oto wyniki jakie udało mi się uzyskać:


Przede wszystkim widać, że sygnałów jest bardzo mało. Wiele spółek nie miało żadnego sygnału bankomatowego w czasie swojego istnienia na giełdzie. Aby ocenić zyskowność musiałem ustalić jakiś poziom take profit. Przetestowałem 4 rozwiązania. Ustawienie na stałe poziomu 10% i 20% powyżej ceny zakupu oraz wersję zależną od poziomu stop lossa (a ten ustawiany był zawsze na wysokości dołka "c"). Ładnie widać, że lepsze wyniki osiągnąłem korzystając z dynamicznych poziomów take profit (ostatnie 2 kolumny).

Najlepsza trafność jaką udało mi się uzyskać wyniosła 76%, co oznacza, że 3 na 4 zagrania bankomatowe rzeczywiście dały zarobić. Choć nie jest to wartość bliska 100%, to wciąż bardzo dobra skuteczność. Średni zysk z jednej transakcji (nie licząc kosztów transakcyjnych i spreadów) wyniósł 9,1%. Minus jest taki, że w całej historii wszystkich spółek giełdowych system znalazł tylko 34 idealne przypadki takich naprawdę wyśrubowanych bankomatów. To nieco zbyt mało, aby test był statystycznie istotny. Dodatkowo przy tak małej liczbie transakcji nie ma możliwości połączenia zagrań bankomatowych z innymi kryteriami (np. aby wyszukiwać zagrań bankomatowych tylko wśród spółek, które w ostatnim kwartale poprawiły swoje zyski).

Próba powiększenia puli transakcji (ale wciąż w ramach kryteriów opisanych na początku artykułu) spowodowała pojawienie się kolejnych sygnałów, jednak kosztem dużego spadku wyników. Trafność spadła do 65% (z wcześniejszych 76%), a średni zysk z transakcji spadł do 6,5% (z wcześniejszego 9,1%).

Dalsze próby powiększania ilości sygnałów przekładały się na dalsze pogarszanie wyników.

Wcześniejsze testy pokazały, że zysk w okolicach 6% -7% w tej perspektywie czasowej jest w 100% wytłumaczalny siłą relatywną, co oznacza, że sama formacja i konieczność zejścia dołka "c" poniżej szczytu nr. "1" nie wnosi nic do poprawy zyskowności.

Jeśli macie jakieś pomysły na inne wskaźniki techniczne / formacje itp., które mogłyby zadziałać, dajcie znać.
poniedziałek, 6 lutego 2017

Prognoza zależna od widzimisię

Widząc w sieci prognozy oparte na analogiach historycznych mamy w zwyczaju im wierzyć. Pokazanie, że dane zjawisko miało miejsce w historii już X razy i zawsze kończyło się tak samo dla giełdy, wydaje się być dobrym prognostykiem przyszłości. I zwykle rzeczywiście jest. Są jednak momenty, gdy trzeba być ekstremalnie uważnym w trakcie tworzenia prognozy, gdyż nawet nieświadomie można ją dopasować do własnych oczekiwań. Poniżej mam idealny przykład:
poniedziałek, 30 stycznia 2017

Super-portfel guru


Zeszłotygodniowe podsumowanie wyników strategii guru zrodziło pomysł na super-strategię powstałą z połączenia istniejących już bardzo dobrych strategii. Idea jest bardzo prosta. Skoro każdy z portfeli guru samodzielnie osiąga zadowalające wyniki to skupienie się na spółkach, które w danym momencie są w kilku portfelach guru, powinno pozwolić nam zawęzić nasz wybór do najlepszych z najlepszych perełek.

poniedziałek, 23 stycznia 2017

Wyniki portfeli guru w 2016 r.

Dwa lata temu, jeszcze w 2014 r. ruszyłem z projektem mającym na celu weryfikację strategii inwestycyjnych znanych giełdowych guru w realiach polskiej giełdy. Aby całość była możliwie obiektywna metodyka testów została odgórnie ustalona i nie zmieniła się przez ostatnie 2 lata.

W ramach tego projektu przetestowałem 10 strategii, z których 7 zyskało status strategii guru. Oto ich wyniki na danych historycznych za lata (od 2006 r. do ok. 2014/5 r.)
poniedziałek, 16 stycznia 2017

Chcesz być szczęśliwy? Pal za sobą mosty.


Wyobraź sobie, że uczestniczysz w kursie fotograficznym. Prowadzący najpierw uczy Cię niezbędnych podstaw, a później wypuszcza w okolice abyś mógł przetestować swoje umiejętności. W ramach zakończenia kursu, samodzielnie wywołujesz dwa zrobione przez siebie zdjęcia, które najbardziej Ci się podobają. Już masz wracać do domu zadowolony ze zdobycia nowych umiejętności z mini trofeum w postaci dwóch ładnie wydrukowanych zdjęć, ale tuż przed wyjściem prowadzący informuje Cię, że jedno z wywołanych zdjęć musi pozostać u niego. Decyzja, które wziąć ze sobą, a które oddać należy do Ciebie.

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Paradoks wyboru


Żyjemy w czasach niespotykanej nigdy wcześniej dostępności. Dostępności wszystkiego. Za kilkadziesiąt godzin mogę znaleźć się w dowolnym miejscu na świecie. Kosztem kilku kliknięć mogę rozmawiać z dowolnym znajomym, znajomym znajomego lub zupełnym nieznajomym. W kilka minut mogę wyszukać dowolną informację na dowolny temat. Na obiad mogę zjeść co tylko sobie zażyczę wybierając jedną z setek restauracji w okolicy lub idąc do marketu i wybierając jeden z kilkudziesięciu rodzajów makaronu. Ta wszechobecna wolność wyboru jest największym osiągnięciem naszych czasów, niedostępnym w Polsce jeszcze 20 - 30 lat temu, a w bogatych regionach świata jeszcze kilkadziesiąt lat temu.

poniedziałek, 2 stycznia 2017

USA przy kredytowej ścianie po raz 6 w ciągu 70 lat.


Debaty o tym czy dług jest dobry czy zły mogą się ciągnąć godzinami, ale ostateczny wniosek zwykle wygląda mniej więcej tak, że dług jest akceptowalny dopóki został spożytkowany na inwestycję, a koszt jego obsługi nie jest dla nas nadmiernie przytłaczający. W ten sam sposób do kwestii zadłużenia podchodzą firmy. Większe zadłużenie pozwala rozwijać się szybciej niż konkurencja, jednak jeśli wszystkie firmy z danej branży wezmą kredyt, to jego pozytywny efekt zmaleje, gdyż znika nasza przewaga, a raty wciąż trzeba spłacać.

wtorek, 27 grudnia 2016

PKB Europejskich krajów, a bessa na GPW.


Jest taki znany eksperyment, w którym prowadzący wsypuje do wielkiego słoika 4510 kolorowych fasolek, a następnie prosi losowo spotkane osoby o oszacowanie ile fasolek jest w słoiku. Różne osoby podają skrajnie różne szacunki , ale gdy na koniec ze wszystkich tych strzałów wyliczona zostaje średnia, okazuje się, że wynosi ona 4515, a więc jest większa od rzeczywistej liczby fasolek zaledwie o 0,1%. Fascynujące. Dlaczego grupa ludzi, która nie ma żadnego doświadczenia w szacowaniu ilości fasolek łącznie osiągnęła tak dobry wynik?

poniedziałek, 19 grudnia 2016

USA podnosi stopy procentowe i planuje kolejne 9 podwyżek


USA po raz czwarty w ciągu ostatnich 20-paru lat zaczęło podnosić stopy procentowe. To sprawia, że aż kusi aby sprawdzić, jaki wpływ na nasz rynek miało to w czasie trzech ostatnich analogicznych sytuacji.