poniedziałek, 4 maja 2015

Czy warto inwestować zgodnie rekomendacjami analityków?


Niemal każdy większy dom maklerski ma zespół analityków, którzy regularnie wydają rekomendacje dotyczące konkretnych spółek. Zwykle jest to prosty komunikat w stylu: "Dom Maklerski XXX wydał rekomendację 'kupuj' dla spółki ZZZ". Czasem rekomendacja przybiera postać bardziej złożonej analizy. W samym kwietniu 2015 roku wydano 122 tego typu rekomendacje, a więc średnio 6 każdego dnia roboczego.

Rekomendacje analityków budzą spore emocje. Jedni widząc, że znany bank rekomenduje kupno spółki są bardziej skłonni ją kupić. Inni taką rekomendację postrzegają jako naganianie na kupno i jednocześnie sygnał ostrzegawczy przed zakończeniem trendu wzrostowego. Jak jest na prawdę?

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Test strategii inwestycyjnej - CRD


Dzisiejsza strategia nie jest powiązana z żadnym konkretnym guru, ale jej koncepcja jest o tyle ciekawa, że żal byłoby jej nie przetestować. Pomysł polega na tym, aby połączyć 3 ważne obszary analizy.

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Co oznacza siła dużych spółek?


Zanim przejdziemy do dzisiejszej analizy mam małe ogłoszenie, którym chciałbym się z Wami podzielić. W zeszły poniedziałek miałem okazję spotkać się ze studentami z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Musze przyznać, że frekwencja przerosła moje oczekiwania, gdyż na sali było ponad 300 osób. Poniżej kilka zdjęć z tego spotkania:

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Cierpliwość


Lubimy lokaty, bo te są przewidywalne. Główną zaletą lokaty jest to, że możesz sobie na bieżąco w głowie księgować wirtualne zyski i kiedykolwiek nie sprawdzisz będą one takie same jak te realne. Problem zaczyna się wtedy, gdy szukając większych zysków idziesz na giełdę, ale wciąż z tyłu głowy masz nadzieję na zachowanie liniowości jaką daje lokata.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Indeks perełek prognozuje zachowanie giełdy.


W jednym z ostatnich wpisów omawialiśmy sobie sposób na zweryfikowanie naszej strategii. Okazało się wtedy, że liczba dobrych spółek na giełdzie może nam sporo powiedzieć o tym czy będzie hossa czy bessa. Jako "dobre" spółki braliśmy te, które zwiększyły swoje przychody, zyski i kapitał własny. Choć intuicyjnie widać, że jest to całkiem niezła definicja "dobrej" spółki, to jeden z was napisał w komentarzu coś co mnie zainspirowało do dalszego pociągnięcia tematu: