Niedawno minął rok od 6 edycji organizowanego przeze mnie szkolenia z serii daj się nauczyć inwestować. Dla nowych czytelników, szybko streszczę, że jest to projekt rozpoczęty w 2014r., w ramach którego raz w roku uczę grupę osób mojego podejścia do inwestowania, a następnie "zmuszam" ich do prowadzenia swoich własnych portfeli inwestycyjnych przez kolejne 12 miesięcy. W trakcie tego okresu nie ingeruję w decyzje inwestycyjne uczestników, ale jednocześnie je na bieżąco śledzę. Oznacza to, że uczestnicy muszą polegać wyłącznie na wiedzy o tym jak podchodzić do wyboru spółek, zaczerpniętej na samym stacjonarnym szkoleniu.
Indeks rekomendacji analityków prognozuje przyszłość
Ponad 3 lata temu, we wpisie "najwięcej w historii rekomendacji kupna" omówiliśmy sobie wskaźnik, który opiera się na agregowaniu informacji płynących z rekomendacji wydawanych przez biura maklerskie. Z jednej takie pojedyncze rekomendacje mogą być mało wiarygodne gdyż jest ryzyko, że są np. pisane pod osiągnięcie pewnego celu, z drugiej podlinkowany powyżej artykuł pokazuje, że jeśli potraktujemy je zbiorczo, to niosą pewną informację.
Hossa idzie jak po sznurku według Growing Countries
"Growing Countries" (GC) to syntetyczny wskaźnik stworzony w ramach Makrosfery, oparty na uśrednieniu zachowania wskaźnika CLI (publikowanego przez OECD) badającego koniunkturę ekonomiczną różnych krajów.
Jest on traktowany przez nas ze szczególnym namaszczeniem z powodu ponadprzeciętnej wiarygodności swoich wskazań w przeszłości. Np. w tym artykule z lipca 2018 r. na podstawie GC padła dość konkretna prognoza, że: "dołek bessy [pojawi się] gdzieś pomiędzy listopadem 2018 r. i lutym 2019 r.".
Pojedyncza spółka, która lepiej odzwierciedla rynek niż indeksy
Indeksy giełdowe w stylu WIG czy sWIG80 są syntetycznymi tworami, które powstały po to aby inwestorzy mogli oceniać jak w danym momencie zachowuje się rynek jako całość. Matematyczne konstrukcje stojące za poszczególnymi indeksami są różne, jednak główna idea zawsze jest taka sama - zmierzyć ogólną tendencję rynku.
Wiemy, że giełda dość dobrze koreluje z 3,5 letnim cyklem makroekonomicznym, co przekłada się na to, że indeksy giełdowe, także z nim korelują. Okazuje się jednak, że na naszej giełdzie istnieje spółka, która sama w sobie koreluje z cyklem makroekonomicznym co najmniej tak dobrze (a nawet lepiej) niż większość indeksów giełdowych! Dziś przyjrzymy się tej zależności nieco bliżej i sprawdzimy jaką przyszłość można na podstawie tej korelacji prognozować.
Pół roku do końca hossy?
Pomimo zawirowań na rynkach związanych z obostrzeniami gospodarczymi szeroki rynek, mierzony indeksem sWIG80 już od niemal 2 lat pozostaje w hossie. I to wcale nie słabej, gdyż po uwzględnieniu dywidend wypłacanych przez spółki z tego indeksu okazuje się, że hossa ta przyniosła jak dotąd +45% wzrostu:
22 spółki gotowe na lockdown
Zeszły tydzień przyniósł falę paniki związaną z obawami o konsekwencje gospodarcze drugiej fali zamrażania gospodarki. WIG spadł o ponad -5%. W takiej sytuacji nasuwa się pytanie: "Czy spadki na danej spółce traktować wyłącznie jako efekt panicznej wyprzedaży niemal wszystkiego, czy może jednak należy obawiać się pogorszenia fundamentów spółek wynikających z nowych przestojów?"
Oczywiście nie ma jednej słusznej odpowiedzi na to pytanie, ale okazuje się, że w przeciwieństwie do pierwszej fali zamrożeń, która miała miejsce w marcu / kwietniu 2020 r., tym razem mamy coś co może nam pomóc. Doświadczenie z przeszłości.
Moje wyniki po 8 latach inwestowania na żywo!
8 lat temu tym wpisem rozpocząłem eksperyment inwestycyjny, w ramach którego sprawdzam na ile realne jest regularne pokonywanie indeksu WIG stosując algorytmiczne podejście do doboru spółek do portfela. Cotygodniowe aktualizacje wyników i składu portfela publikuję na fundamentalnej, a same wyniki są dostępne w pasku bocznym bloga i na dzień dzisiejszy wyglądają następująco:
Czy odchylenie od historycznego poziomu C/Z ma znaczenie?
W zeszłym tygodniu poruszyliśmy temat tego jaki poziom wskaźnika cena/zysk zwiększa prawdopodobieństwo, że dokonamy udanej inwestycji. W komentarzach pod tamtym wpisem pojawił się ciekawy pomysł, aby nie patrzeć na bezwzględną wartość wskaźnika C/Z, ale na to jak wartość C/Z danej spółki ma się do jej przeszłości.
Idea stojąca za tym pomysłem jest taka, że jeśli weźmiemy spółkę, która ma C/Z = 10 dopiero od tygodnia, a wcześniej przez 5 lat była notowana przy C/Z = 20, to taka spółka prezentuje inną historię niż druga spółka, która obecnie również ma C/Z = 10, ale przez ostatnie 5 lat była notowana w okolicy C/Z = 5.
Zgodnie z tą teorią na średni poziom C/Z z ostatnich lat przy jakim była notowana dana spółka, możemy spojrzeć jak na miernik średniej chciwości/strachu inwestorów względem spółki w tym okresie. Myśląc "szablonowo" powiemy, że długoterminowo wycena każdej spółki powinna tak się zmieniać, aby dążyć do punktu równowagi, który powiedzmy, że znajduje się gdzieś w okolicy C/Z = 10-25. Zgodnie z dzisiejszą teorią jednak, dopuszczamy możliwość, że różne spółki mają swój punkt równowagi wskaźnika C/Z na różnych wysokościach.
Jaki poziom ceny do zysku (C/Z) jest optymalny?
Cena do zysku (C/Z) to jeden z najbardziej popularnych wskaźników analizy fundamentalnej. Mówi nam on o tym jak mocno inwestorzy są zainteresowani daną spółką. Jeśli zainteresowanie jest spore i każdy chce mieć akcje danej spółki, to jej cena wzrośnie (przy niezmienionych zyskach), a wiec wskaźnik C/Z będzie wysoki i powiemy, że spółka jest przewartościowana. Analogicznie jeśli relatywnie niewielu inwestorów jest zainteresowanych spółką, to jej cena w stosunku do zysków będzie relatywnie niska i powiemy, że spółka jest niedowartościowana. To wszystko już wiemy. Dziś odpowiemy sobie na pytanie o to ile konkretnie powinno wynosić C/Z, aby wskaźnik ten dawał nam statystyczną przewagę nad rynkiem?
Kiedy kupić mieszkanie?
Cykl na rynku nieruchomości jest dłuższy niż standardowy 3,5 roczny cykl giełdowy. Ciężko określić ile dokładnie trwa, gdyż jest on na tyle powolny, że mamy zbyt mało danych, aby postawić wiarygodną tezę, ale jeśli nie potrzebujemy dokładności, to spokojnie możemy szacować go na przedział ok. 7-11 lat, co odpowiada 2-3 standardowym cyklom giełdowym.
W ciągu ostatnich 16 lat (za ten okres mamy dane o rynku nieruchomości w Polsce) były 2 wyraźnie dobre okresy do zakupu mieszkania:









