(źródło obrazka: www.czarnahancza.com)
Dziś przyjrzymy się moim prognozom z okresu marzec 2010 - czerwiec 2010, gdyż upłynęło już wystarczająco dużo czasu aby z łatwością stwierdzić czy coś się sprawdziło czy nie.
Zachęcam każdego z Was do wykonania podobnej analizy swoich własnych prognoz, czy też analiz. Przy analizach technicznych jest o tyle łatwiej, że rozwiązanie zagadki zwykle pojawia się szybciej niż przy prognozach fundamentalnych, ale to nie znaczy, że fundamentaliści nie powinni analizować swoich przeszłych poczynań. Ważne, aby nie próbować "podrasowywać" swoich prognoz tak aby pokazać jaki to ja nie jestem dobry, gdyż taka analiza ma na celu znalezienie błędów w rozumowaniu i poprawę trafności w przyszłości.
Zanim zaczniemy kilka informacji technicznych:
- czerwona kropka na wykresie oznacza datę powstania prognozy
- trafność informuje o tym na ile realne wydarzenia wpasowały się w prognozę
- precyzja określa rozpiętość prognozy. Im wyższa tym trudniej prognozę spełnić, a więc w przypadku spełnienia jest ona bardziej przydatna. (np. dużo łatwiej spełnić prognozę mówiącą że WIG wzrośnie o wartość pomiędzy 5% - 50%, niż o wartość 10% - 15%, ale da druga pozwoli lepiej dopasować strategię zarabiania).
PROGNOZA #1
Data prognozy: 30 marca 2010
Link do artykułu z prognozą: Gdyby tylko istniał wskaźnik wyprzedzający ruchy na giełdzie.
Treść prognozy: "Najlepszy czas na inwestycje w akcje ciągle trwa, a szczyt hossy powinniśmy zobaczyć najwcześniej dopiero za 10 miesięcy (z dokładnością do kilku miesięcy)".
Wynik:
Najwcześniejszy szczyt, który można zaliczyć jako ewentualny szczyt hossy (bo nie wiemy czy niedługo nie zostanie wyrysowany jeszcze wyższy) wystąpił na początku kwietnia 2011 czyli po nieco ponad 12 miesiącach od prognozy. Przez te 12 miesięcy indeks WIG wzrósł o 19%.
wykorzystane wskaźniki: IWW
trafność: bardzo wysoka
precyzja: bardzo wysoka
PROGNOZA #2
Data prognozy: 11 kwietnia 2010
Link do artykułu z prognozą: Czy warto na ostatnią chwilę kupować obligacje?
Treść prognozy: "Nie ma sensu dalej inwestować w fundusze obligacji, lepiej powoli lecz konsekwentnie przesiadać się na akcje.".
Wynik:
Od tych słów, aż do połowy stycznia 2011 roku, a więc przez kolejne 9 miesięcy fundusze obligacji zarobiły średnio 0%. Dopiero po tych 9 miesiącach zaczęły dalej rosnąć.
wykorzystane wskaźniki: korelacja obligacji i indeksów giełdowych.
trafność: bardzo wysoka
precyzja: średnia
PROGNOZA #3
Data prognozy: 6 maja 2010Link do artykułu z prognozą: Spokojnie to tylko korekta
Treść prognozy: "możemy się spodziewać spadku o kolejne 2%-12% w okresie od 2-16 tygodni, ale będzie to tylko korekta po której wystąpi kontynuacja wzrostów".
Wynik:
Korekta trwała jeszcze 7,5 tygodnia i zniosła WIG o 4%, a następnie powrócił długoterminowy trend wzrostowy.
wykorzystane wskaźniki: PKB, IWW, stopy procentowe
trafność: bardzo wysoka
precyzja: średnia
PROGNOZA #4
Data prognozy: 8 maja 2010
Link do artykułu z prognozą: Jak długo będziemy spadać?
Treść prognozy: "Spadki potrwają jeszcze do maja-lipca znosząc WIG jeszcze o 11% w dół.".
Wynik:
Spadki zakończyły się na początku lipca. WIG zanotował maksymalny spadek wynoszący tylko 2,6%.
wykorzystane wskaźniki: korelacja PKB i WIG
trafność: słaba
precyzja: -
PROGNOZA #5
Data prognozy: 23 maja 2010
Link do artykułu z prognozą: Średnia SMA 200 przebita
Treść prognozy: "Przebicie średniej SMA200 (średniej ceny 200 sesyjnej) w dół nie zakończy hossy, a jedynie będzie korektą znoszącą jeszcze tylko ok. 90pkt (ok. 3,3%) wartości WIG20. Lokalne minimum zostało już narysowane lub zostanie wyrysowane w ciągu 1 tygodnia, a do wzrostów powrócimy za ok. 2-5 tygodni".
Wynik:
Po tych słowach WIG20 spadł jeszcze o 48 pkt. (ok. 1,6%). Na indeksie WIG było to najniższe miejsce w całej korekcie (na indeksie WIG20 zostało ono później pogłębione o ok. 20pkt (czyli o ok. 0,8%). Lokalne minimum zostało wyrysowane 2 dni po prognozie. Cała korekta zakończyła się po 5 tygodniach.
wykorzystane wskaźniki: SMA200 (średnia 200 sesyjna)
trafność: bardzo wysoka
precyzja: wysoka
PROGNOZA #6
Data prognozy: 12 czerwca 2010
Link do artykułu z prognozą: Odliczanie do kryzysu rozpoczęte.
Treść prognozy: "Szczytu hossy możemy się spodziewać za 7 - 10 miesięcy.
Wynik:
Tu niestety jeszcze do końca nie potrafimy ocenić trafności, gdyż jeśli ostatni szczyt (z początku kwietnia 2011), był szczytem hossy to jako że od prognozy opłynęło 10 miesiący, prognozę można uznać za trafioną. Niestety nie jesteśmy w stanie przewidzieć czy za kilka miesięcy nie zostanie wyrysowany jeszcze wyższy szczyt, dlatego do oceny tej prognozy powrócimy za kilka miesięcy w kolejnym takim podsumowaniu prognoz.
wykorzystane wskaźniki: globalne IWW
trafność: -
precyzja: -
Czego się nauczyłem analizując historyczne prognozy:
- muszę starać się precyzować prognozy, gdyż czasem pomimo bardzo wysokiej trafności wykazują małą przydatność inwestycyjną (gdyż są zbyt ogólne).
- bardzo ciekawą metodą mogącą zwiększyć precyzję bez utraty trafności wydaje się być wykonanie 2 lub więcej prognoz na ten sam okres czasu, ale używają zupełnie różnych wskaźników. Wtedy gdy np. pierwszy wskaźnik wyznaczy datę jakiegoś zdarzenia za 2-4 miesiące, a drugi wskaźniki datę tego samego wydarzenia wyznaczy za 3-5 miesięcy, to zakres można zawęzić do 3-4 miesiące.
- łatwiej jest przewidywać czas niż zakres, dlatego inwestując warto korzystać z metod wykorzystujących czas. (np. opcje).
Weźmy przykładową prognozę mówiącą, że szczyt hossy pojawi się za ok 6 miesięcy. Mógłbym po prostu kupić jakieś akcje, ale nic nie wiem o zakresie tej hossy, a więc mogłoby się okazać że hossa będzie bardzo płaska i nie zarobię prawie nic. Wykorzystując tą samą prognozę mógłbym (korzystając z opcji) założyć się z rynkiem, że za 6 miesięcy WIG nie będzie niżej niż jest teraz (w takim wypadku nie interesuje mnie zakres ruchy, a jedynie kierunek).
- ogólnie jest to bardzo budujące, zobaczyć że większość prognoz się całkiem dobrze sprawdza. W przyszłości muszę sobie jeszcze bardziej ufać i nie bać się grać pod własne prognozy.
Jeśli wpis Ci się podoba zapisz się na newsleter, aby nie przegapić nowych artykułów: | Zapisz się |