Moje wyniki po 8 latach inwestowania na żywo!
8 lat temu tym wpisem rozpocząłem eksperyment inwestycyjny, w ramach którego sprawdzam na ile realne jest regularne pokonywanie indeksu WIG stosując algorytmiczne podejście do doboru spółek do portfela. Cotygodniowe aktualizacje wyników i składu portfela publikuję na fundamentalnej, a same wyniki są dostępne w pasku bocznym bloga i na dzień dzisiejszy wyglądają następująco:
Czy odchylenie od historycznego poziomu C/Z ma znaczenie?
W zeszłym tygodniu poruszyliśmy temat tego jaki poziom wskaźnika cena/zysk zwiększa prawdopodobieństwo, że dokonamy udanej inwestycji. W komentarzach pod tamtym wpisem pojawił się ciekawy pomysł, aby nie patrzeć na bezwzględną wartość wskaźnika C/Z, ale na to jak wartość C/Z danej spółki ma się do jej przeszłości.
Idea stojąca za tym pomysłem jest taka, że jeśli weźmiemy spółkę, która ma C/Z = 10 dopiero od tygodnia, a wcześniej przez 5 lat była notowana przy C/Z = 20, to taka spółka prezentuje inną historię niż druga spółka, która obecnie również ma C/Z = 10, ale przez ostatnie 5 lat była notowana w okolicy C/Z = 5.
Zgodnie z tą teorią na średni poziom C/Z z ostatnich lat przy jakim była notowana dana spółka, możemy spojrzeć jak na miernik średniej chciwości/strachu inwestorów względem spółki w tym okresie. Myśląc "szablonowo" powiemy, że długoterminowo wycena każdej spółki powinna tak się zmieniać, aby dążyć do punktu równowagi, który powiedzmy, że znajduje się gdzieś w okolicy C/Z = 10-25. Zgodnie z dzisiejszą teorią jednak, dopuszczamy możliwość, że różne spółki mają swój punkt równowagi wskaźnika C/Z na różnych wysokościach.
Jaki poziom ceny do zysku (C/Z) jest optymalny?
Cena do zysku (C/Z) to jeden z najbardziej popularnych wskaźników analizy fundamentalnej. Mówi nam on o tym jak mocno inwestorzy są zainteresowani daną spółką. Jeśli zainteresowanie jest spore i każdy chce mieć akcje danej spółki, to jej cena wzrośnie (przy niezmienionych zyskach), a wiec wskaźnik C/Z będzie wysoki i powiemy, że spółka jest przewartościowana. Analogicznie jeśli relatywnie niewielu inwestorów jest zainteresowanych spółką, to jej cena w stosunku do zysków będzie relatywnie niska i powiemy, że spółka jest niedowartościowana. To wszystko już wiemy. Dziś odpowiemy sobie na pytanie o to ile konkretnie powinno wynosić C/Z, aby wskaźnik ten dawał nam statystyczną przewagę nad rynkiem?
Kiedy kupić mieszkanie?
Cykl na rynku nieruchomości jest dłuższy niż standardowy 3,5 roczny cykl giełdowy. Ciężko określić ile dokładnie trwa, gdyż jest on na tyle powolny, że mamy zbyt mało danych, aby postawić wiarygodną tezę, ale jeśli nie potrzebujemy dokładności, to spokojnie możemy szacować go na przedział ok. 7-11 lat, co odpowiada 2-3 standardowym cyklom giełdowym.
W ciągu ostatnich 16 lat (za ten okres mamy dane o rynku nieruchomości w Polsce) były 2 wyraźnie dobre okresy do zakupu mieszkania:
Polska tygrysem Europy
Coraz taniej jest produkować w Polsce

Choć patrząc na standardowy koszyk inflacyjny, czyli wydatki, które przeciętny konsument ponosi każdego miesiąca, przyzwyczailiśmy się już do tego, że koszty życia w Polsce rosną nawet o kilka procent rocznie, to istnie ważny obszar gospodarczy, w którym w ostatnim roku ceny nie tylko nie wzrosły, co wręcz spadły (o -1,2%). Mowa tu o cenach produkcyjnych. Jeśli o standardowej inflacji będziemy myśleć jak o wzroście kosztów życia, to o inflacji producentów możemy myśleć jak o wzroście kosztów bycia producentem. Spójrzmy na wykres:
Pengab prognozuje nadejście wzrostów
Oto goły, nieobrobiony wskaźnik na tle indeksu WIG:
Czy polskie akcje zabezpieczają przed inflacją?
USA i Strefa Euro znajdują się w sytuacji, w której pomimo usilnych prób nakarmienia gospodarki kolejnymi porcjami kredytu, jakaś jej część nie chce go przyjmować i zmierza w kierunku redukcji tempa zadłużania. Tę niechęć do rozkręcenia możemy zaobserwować na wykresie inflacji, która zarówno w USA jak i Strefie Euro od wielu lat pozostaje wyraźnie niska, a wręcz spadająca:
Reset dolara jeszcze nie teraz?
Tydzień temu oddaliśmy się nieco bardziej filozoficznemu pytaniu dotyczącemu "uczciwości" i stabilności kapitalizmu. Temat ten wywołał żywą debatę w komentarzach, do przeczytania której zachęcam.
W tym tygodniu wracamy do konkretów i przyjrzymy się kolejnemu wskaźnikowi, który może powiedzieć nam czy globalny reset jest blisko.








