Nie chodzi mi oczywiście o propagowanie przemocy. Dla niewtajemniczonych – skalpowaniem określa się zarabianie na niewielkich ruchach cen związanych z różnicą pomiędzy ofertami kupna i sprzedaży danych akcji. Jest to domena przede wszystkim inwestorów krótkoterminowych, jednak umiejętnie wykorzystana może przynieść zyski także mniej aktywnym inwestorom (takim jak ja).
Spójrzmy na obrazek:
W ramce zaznaczono oferty Bid (kupna) i Ask (sprzedaży) akcji Mennicy. Informacje z ramki odczytujemy następująco:
- istnieje inwestor (inwestorzy), którzy chcą kupić 11 akcji Mennicy za 127,4zł za akcję.
- istnieje inwestor (inwestorzy), którzy chcą sprzedać 19 akcji Mennicy za 129,5zł za akcję.
Różnica pomiędzy ceną Bid i Ask (fachowe nazwy używane na giełdzie dla ofert kupna i sprzedaży) nazywana jest spread-em wyrażanym najczęściej w procentach.
Po co mam wiedzieć czym jest spread?
Spread daje nam informację na temat płynności danych instrumentów finansowych. Im mniejszy spread tym mniejsza różnica pomiędzy ofertami kupna i sprzedaży, a więc mniejsza strata na starcie inwestycji.
Jeśli dziwisz się czemu już na starcie jesteśmy w przysłowiowe plecy (i to wcale nie z powodu prowizji maklerskich), już tłumaczę.
Załóżmy, że chcesz kupić jedną akcję mennicy. Powinieneś złożyć zlecenie kupna z ceną 129,5zł, ponieważ właśnie po tyle inny inwestor chce sprzedać akcje. Gdybyś chciał od razu po kupnie ją sprzedać, musiałbyś wystawić zlecenie sprzedaży z ceną 127,4zł, aby zostało od razu zrealizowane. Straciłeś 129,5 - 127,4 = 2,1zł. Czyli tyle ile wynosi spread.
Ile wynosi średni spread na różnych instrumentach finansowych?
Oczywiście im więcej inwestorów (lub spekulantów) interesuje się danym walorem tym ciaśniejsze są widełki cenowe. Poniższa tabelka prezentuje średni spread na różnych instrumentach finansowych:
Oczywiście spread zmienia się w czasie i za 5 min może być inny jednak zwykle waha się wokół swoich wartości średnich. Po obejrzeniu tabeli mam kilka spostrzeżeń:
- kontrakty terminowe biją opcje na głowę - kupując i od razu sprzedając kontrakt wychodzimy prawie na zero. Wykonując tą samą transakcję na opcjach tracimy 3%.
- popularne akcje mają niższy spread niż mało popularne - jest to całkiem intuicyjne, gdyż im więcej inwestorów, tym większa rywalizacja o to, żeby to właśnie moja oferta została zrealizowana nawet kosztem zacieśnienia widełek (zmniejszenia spreadu).
To właśnie duży spread pozwala na udane skalpowanie. Cała idea polega na tym, aby nie wystawiać zlecenia po cenie, którą ktoś zadeklarował (jego cena "wisi" na rynku widoczna jak Bid lub Ask), tylko "powiesić" swoją własną propozycję. Jeśli nie zrozumiałeś poprzedniego zdania nie martw się, tylko przeczytaj przyklad:
wróćmy do akcji Mennicy.
Bid = 127,4zł (cena, po której inny inwestor chętnie kupi akcje)
Ask = 129,5zł (cena, po której inny inwestor chętnie sprzeda akcje)
Jaką cenę powinieneś wystawić jeśli chcesz kupić takie akcje? Moja odpowiedź to coś pomiędzy 127,4zł i 129,5zł. Będzie to oznaczać, że twoja oferta nie zostanie zrealizowana od razu, a jedynie będzie "wisiała" na rynku, oczekując na kogoś kto się na nią zdecyduje. Tracisz szybkość realizacji, jednak zyskujesz na cenie akcji.
Niestety nie zawsze można skalpować. Kiedy być chytrym, a kiedy szybkim pokazuje poniższa tabelka:
- Jeśli kupujemy akcje w trendzie wzrostowym lub sprzedajemy w spadkowym istnieje duże ryzyko, iż „pociąg” nam ucieknie i nasze zlecenie nigdy nie zostanie zrealizowane. Dlatego wtedy powinno nam bardziej zależeć na szybkości realizacji nawet kosztem ceny.
- Skalpowanie sprawdza się idealnie w trendzie bocznym. W takim przypadku nie powinniśmy panikować. Nie wolno nam wtedy brać akcji PKC (zlecenie po każdej cenie oznacza, iż jesteśmy gotowi kupić akcje po cenie Ask) byle tylko jak najszybciej je mieć. Zwróć uwagę, że jeśli realizujesz zlecenie, które już wisiało na rynku, ktoś inny skalpuje na Tobie.
- Wręcz idealną sytuacją do zbierania dodatkowych procentów już na samym wejściu jest kupowanie w trendzie spadkowym. (Analogicznie sprzedaż we wzrostowym). Istnieje wtedy bardzo duża szansa, że nasza zaniżona cena okaże się dla kogoś atraktycja.
UWAGA. Nie zrozum mnie źle. Nie mówię tutaj o strategii która każe kupować gdy akcje spadają. Moje przesłanie jest takie, aby jeśli już zdecydowałeś się kupić akcje, to jeśli aktualnie nie panuje silny trend wzrostowy, powinieneś spróbować dostać choćby 0,5% procenta na wejściu i wyjściu względem ceny Bid i Ask.
Ujmę to inaczej:
Skalpowanie samo w sobie nie jest strategią inwestycyjną. Jest tylko narzędziem, które pozwala maksymalizować zysk w czasie transakcji.
Podsumowując skalpowanie nie jest ani trudne, ani czasochłonne i znakomicie sprawdza się nie tylko przy krótkoterminowych spekulacjach, ale także przy długoterminowych inwestycjach.
Jeśli wpis Ci się podoba zapisz się na newsleter, aby nie przegapić nowych artykułów: | Zapisz się |