poniedziałek, 28 stycznia 2019

Kończy się trzecia najszersza w historii bessa


Organizacja OECD co miesiąc zbiera informacje o ekonomicznym stanie kilkudziesięciu najważniejszych gospodarek świata. Jednym ze sposobów realizacji tego zadania jest dość popularny wskaźnik CLI (Composite Leading Indicator) obliczany osobno dla każdego kraju. Kilka lat temu zaobserwowano, że zbiorcza informacja o tym w ilu krajach w danym momencie sytuacja ekonomiczna się poprawia, a w ilu pogarsza, daje większą wartość prognostyczną niż analizowanie wskaźników osobno.


Obserwację tę można przyrównywać do często cytowanego zjawiska "mądrości tłumu", które pokazuje, że mając grupę osób szacujących jakąś wartość najlepszy strzał uzyskamy licząc średnią z oszacowań. Na tej podstawie powstał zyskujący na popularności wskaźnik: "Growing Countries", który jest właśnie takim uśrednieniem danych udostępnionych przez OECD dla poszczególnych krajów. Dziś przyjrzymy się jego historycznej skuteczności w przewidywaniu momentów zwrotnych na rynku, oraz zobaczymy co sądzi on o obecnej sytuacji.

Oto aktualny wykres wskaźnika Growing Countries:

Patrząc na niego dość szybko możemy się domyślić dlaczego akurat teraz o nim mówimy. jego wartość spadła do 8,3%, co oznacza, że aktualnie tylko taki odsetek głównych światowych gospodarek ma dobre rokowania na nadchodzące miesiące / lata. Jest to trzecia najniższa wartość w historii tego wskaźnika. Wcześniej niższe wartości mogliśmy obserwować na przełomie 2008/09 r. i w okolicach wakacji 2012 r.

Łatwo możemy też zauważyć, że wskaźnik jest wyraźnie cykliczny, co upodabnia go do zachowania kursów akcji na giełdzie, które na zmianę są wyceniane zbyt optymistycznie i pesymistycznie.

Dla usunięcia szumów, punktów synchronizacji szukać będziemy na wskaźniku przepuszczonym przez półroczną średnią ruchomą. Wykres, po takiej modyfikacji wygląda następując:

Sprawdźmy najpierw, co działo się w przeszłości, gdy wskaźnik tworzył szczyt na wysokim poziomie i zaczynał zawracać:


W przeszłości mieliśmy 7 takich sytuacji, z czego ostatnia miała miejsce w lutym 2018 r. Dalsze ścieżki indeksu sWIG80 przez 1,5 roku wyglądały następująco:



Po ok. 14 miesiącach od takiego punktu synchronizacji, praktycznie żadna z 7 ścieżek nie osiągnęła zysku. Przeciętny spadek wyniósł po tym okresie ok. -25%. Dość wyraźnie takie sygnały można wiązać z nadejściem bessy na giełdzie. Gdy Growing Counties jest na wysokim poziomie (co oznacza, że rokowania dla większości światowych gospodarek są pozytywne), jest to statystycznie dobry moment do pozbywania się akcji.

Przyjrzyjmy się teraz sytuacji odwrotnej. Oto momenty, gdy wskaźnik był na bardzo niskim poziomie i zaczynał rosnąć:


Takich sytuacji mieliśmy w przeszłości 8. Oto dalsze ścieżki indeks sWIG80 w perspektywie 1,5 roku:



Tu wydźwięk także jest niemal jednoznaczny. 7 z 8 ścieżek zachowało się wyraźnie pozytywnie osiągając co najmniej +10% zysku po 9 miesiącach od synchronizacji. Tylko ścieżka z 2001/02 r. na rozpoczęcie hossy kazała czekać jeszcze cały rok. Oznacza to, że tworzenie dołka na wskaźniku Growing Countries możemy uznać za sygnał zachęcający do zakupu akcji.

Co o obecnej sytuacji mówi dzisiejszy wskaźnik? Aktualnie (nawet w wersji uśrednionej) znajduje się on nisko. Na tyle nisko, że jest zupełnie gotów do utworzenia dołka, jednak jeszcze tego nie zrobił. Ciężko powiedzieć kiedy mogłoby to nastąpić, ale historia wydaje się sugerować, że jest to rząd kilku miesięcy. Wtedy mogłaby zacząć się kolejna cykliczna hossa na GPW.

Zanim popadniemy w huraoptymizm związany z tym nadzwyczaj precyzyjnym wskaźnikiem, musimy pamiętać o jednej rzeczy. Dane OECD podlegają rewizjom (nawet dane historyczne), co oznacza, że wartości te są z czasem wygładzane i dopasowywane do panujących trendów. To właśnie z tego powodu wskazania wydają się tak idealnie wpasowywać w kluczowe momenty w czasie, podczas gdy w praktyce były one niejednokrotnie przesunięte nawet o kilka miesięcy. Fakt ten nie przekreśla skuteczności prognoz wskaźnika, jednak powinien zwiększyć naszą świadomość co do tego, że przyszłe sygnały najprawdopodobniej nie będą aż tak precyzyjne jak te z poddanej rewizjom przeszłości.


Jeśli artykuł Ci się podoba kliknij "lubię to", aby inni też mogli go przeczytać:
Dodatkowo zapisz mi swój adres email, aby nie przegapić nowych artykułów (nie wysyłam żadnego spamu/reklam itp.):
Twój email:

Brak komentarzy:

Jeśli po dodaniu Twój komentarz jest niewidoczny, upewnij się czy Twoja przeglądarka ma włączoną opcję obsługi ciasteczek (cookies).

Prześlij komentarz