Pierwszy punkt: "Stworzenie planu inwestycyjnego" poszedł względnie gładko. Kilka lat czytania i eksperymentowania okupione wieloma niepowodzeniami doprowadziło do stworzenia tworu, który bardzo mi się spodobał. Jego fundamentalny charakter nie tylko odpowiada mojemu stylowi inwestowania, ale także zapewnia edge gwarantowany przez prawdopodobieństwo. Krótko mówiąc: System po prostu działa.
Po moich prywatnych testach kolejnym krokiem miał być publiczny test na żywo, w którym raz w tygodniu wskazywałbym jakie spółki kupić. Nie trudno domyślić się dlaczego wielu inwestorów unika tego punktu: Pracując na danych historycznych zawsze można tak zoptymalizować system, żeby dawał idealne sygnały. Do tego jeśli nikt nas nie obserwuje można niektóre błędne sygnały umyślnie pominąć. Test na żywo nie daje takie swobody bo sam autor nie wie gdzie giełda znajdzie się jutro / za tydzień / miesiąc, a czytelnicy na bieżąco mają wgląd w aktualne ceny spółek.
Dla mojego systemu punkt ten zakończył się całkiem pomyślnie. W ciągu 12 tygodni prowadzenia go na żywo (wpisy z poszczególnych tygodni można znaleźć pod etykietą: "portfel inwestycyjny") system zarobił 13,28%. (Rocznie to ok. 57%). Ktoś mógłby powiedzieć, że jeśli jest hossa to wystarczy trzymać się WIGu20 i zarobi się podobnie. Cały myk polega na tym, że w tym samym czasie WIG20 był w idealnym trendzie bocznym (przez 12 tygodni zarobił 0,28% czyli ok. 1,2% rocznie).
Kolejnym punktem miało być zakończenie prowadzenia portfela i samodzielne korzystanie z jego dobrodziejstw. Co w tym trudnego?
Samodzielnie korzystam z portfela już od kilku tygodni ale w międzyczasie dostałem od Was dokładnie 52 wiadomości na maila lub w komentarzach o mniej więcej takim wydźwięku:
- "Twój portfel bardzo mi pomaga. Czy będzie druga edycja eksperymentu?"
Początkowo pisałem, że nie. Że wolę żeby czytelnicy sami dochodzili do swoich systemów. Może trochę się bałem, że jak wszyscy nagle zaczną z niego korzystać to przestanie działać.
Później pomyślałem trochę inaczej. Skoro mój system pomaga wielu osobom, co nawet nie wiecie jak bardzo mnie cieszy :) to czy da radę zrobić tak, żebym dalej mógł pomagać innym, a jednocześnie sam nie był na tym stratny? Spisałem sobie wszystkie moje obawy:
- Jeśli zbyt dużo osób zacznie korzystać z tego samego systemu to przestanie on działać.
- Prowadzenie portfela na blogu zajmuje dużo czasu przez co zaniedbuję inne tematy.
- Osoby korzystające z systemu osiądą na laurach i przestaną sami się rozwijać jako inwestorzy.
Następnie zastanowiłem się czy każda z tych obaw jest uzasadniona i jeśli tak to czy można jakoś ją wyeliminować lub zmniejszyć jej skutki?
Najłatwiej przyszła mi analiza drugiego punktu. Obawa jest jak najbardziej uzasadniona, gdyż jeśli odliczyć artykuły związane z portfelem inwestycyjnym to przez ostatnie 12 tygodni na blogu pojawiły się może z 2 wpisy na inne tematy. Gdyby tylko można było jakoś uprościć proces tworzenia tygodniowego podsumowania ... hmm. Bingo. Przecież serwis Fundamentalna.net ma już wszystkie potrzebne od strony technicznej moduły. Wystarczy tam wprowadzać dane, a tabelki i wykresy (czyli to co zajmowało mi najwięcej czasu) będzie generowane automatycznie.
Trzeci punkt po przemyśleniu okazał się nieuzasadniony, gdyż patrząc na swój rozwój, po drodze miałem wgląd w wiele działających systemów innych osób i choć działały one dobrze ja i tak pozostałem nienasycony i nierozsądny (szczerze polecam obejrzenie: http://www.youtube.com/watch?v=ogKQjHOVyzA) i szukałem dalej. Mam nadzieję, że to samo nienasycenie i umiejętność podważania zasad będą też waszymi cechami.
Do rozważenia nadal pozostawał pierwszy punkt, który jest całkiem realnym zagrożeniem. Zbyt duże nasycenie kapitału stosującego tą samą strategię doprowadziłoby do sytuacji, w której kolejni inwestorzy próbowaliby wyprzedzić ruchy swoich kolegów, co w konsekwencji sprawiłoby, że system przestałby działać, a tego nie chcemy. Po szybkich obliczeniach okazało się, że giełda wcale nie jest taka płytka jak mi się wydawało i żeby stworzyć zagrożenie dla strategii potrzeba by kilku tysięcy inwestorów ze średnim kapitałem kilkudziesięciu tysięcy zł. Przy kilku setkach inwestorów zagrożenie praktycznie nie istnieje.
Jako, że po analizie drugie punktu wiedziałem, że ewentualna publikacja jeśli ma dojść do skutku będzie musiała odbywać się przez Fundamentalną, pojawił się problem. Wszystkich użytkowników jest zbyt wielu, aby nie ryzykując utraty skuteczności systemu podzielić się wynikami. Z drugiej strony zachowanie strategi tylko dla siebie podczas gdy mogłem się nią bezpiecznie podzielić ze sporą grupą osób, także wydaje się głupim pomysłem.
Dlatego podjąłem może nieco kontrowersyjną decyzję o tym, że wskazania systemu będą trafiać do osób, które posiadają aktywny abonament w serwisie Fundamentalna.net. Oczywiście same wskazania systemu będą dla nich całkowicie darmowe.
Skąd taka decyzja?
Trzeba otwarcie przyznać, że gdyby Fundamentalna nie była dla nikogo przydatna, a w konsekwencji nie miała by abonentów, system, nad którym dzisiaj rozważamy, nigdy by nie powstał. A to dlatego, że środki, które wpływają, w dużej mierze finansują dalszy rozwój serwisu, w tym badania nad systemami inwestycyjnymi. W związku z tym można powiedzieć, że jeśli ktokolwiek przyczynił się do stworzenia naszego portfela inwestycyjnego to są to właśnie aktywni użytkownicy Fundamentalnej, za co z tego miejsca serdecznie dziękuję.
To tyle przemyśleń. Co do daty rozpoczęcia publikacji nowej odsłony portfela to prawdopodobnie będzie to początek stycznia, ale wszystko zależy od kwestii techniczno-informatycznych. Oficjalna informacja o rozpoczęciu publikacji na pewno będzie rozesłana mailem do wszystkich użytkowników serwisu Fundamentalna.net.
PS. Dla zachowania ciągłości dodam tylko, że po zeszłotygodniowym wyrzuceniu KGH i PGD w tym tygodniu nic nie zmieniamy w portfelu.
Jeśli wpis Ci się podoba zapisz się na newsleter, aby nie przegapić nowych artykułów: | Zapisz się |