środa, 25 lipca 2012

Lombard - pomysł na biznes


Ostatnio wiele osób pyta mnie o to czy coś tam jest dobrym pomysłem na biznes i ile będą na nim zarabiać. Niestety choć rozkręcam kilka swoich projektów, to zwykle nie mam wiedzy dziedzinowej z branż, o które pytacie. Dlatego co ciekawsze z waszych pomysłów postaram się przeanalizować na tyle na ile potrafię i wyciągnąć jakieś wnioski.


Na dziś pomysł stary jak świat czyli lombard.
Dla tych, którzy nie wiedzą, z punktu widzenia klienta lombard to takie miejsce, gdzie można dostać pożyczkę pod zastaw. Np. bank nie chce dać nam kredytu, bo nie mamy stałych dochodów lub jesteśmy notowani w BIK. Wtedy zanosimy nasz 50 calowy telewizor, do lombardu. Tam dostajemy do ręki pieniądze. Jeśli terminowo spłacimy pożyczkę telewizor wraca do nas. Jeśli nie, telewizor staje się własnością lombardu.

Jak działa lombard:

  • Pożyczki w tego typu miejscach udzielane są z odsetkami w okolicach 10%-15% miesięcznie.
  • Kwota pożyczki stanowi ok. 50% wartości zastawianej rzeczy, a więc jeśli przyniesiesz telewizor, który obecnie na allegro można kupić za 1000zł to dostaniesz pożyczkę na 500zł.. 
  • Jeśli pożyczka nie zostanie spłacona, towar jest wystawiany na sprzedaż na allegro (lub bezpośrednio w lokalu) po okazyjnej cenie (np. telewizor z poprzedniego punktu idzie za 800zł).
Lombardy z zasady lokalizowane są w biedniejszych dzielnicach, gdzie ludzie chętniej oddadzą swój majątek za trochę gotówki. Często okazuje się, że zysk ze sprzedaży przedmiotów nieodebranych jest większy niż z samych pożyczek. 300zł zysku z pożyczki na 500zł to 60%, a jeśli telewizor na prawdę był wart 1000zł to ze sprzedażą za 800zł nie powinno być większego problemu.

Bardzo ważna jest umiejętność szybkiej, poprawnej wyceny przedmiotów. Nie możemy klientowi kazać czekać 5h na wycenę, ale jeśli się pomylimy i zawyżymy wartość, możemy potem nie sprzedać towaru z zyskiem.

Najlepszym zastawem są rzeczy o trwałej wartości. Wszelkiego rodzaju biżuteria, metale szlachetne. A także takie, które można dosyć łatwo wycenić: telefony, laptopy, zegarki, telewizory. Wszystko brane w zastaw musi być łatwe do sprzedania, ale w dobie allegro nie trudno to sprawdzić.

Pożyczki w lombardzie z reguły są raczej krótkoterminowe (ok. 30 dni), więc spadek wartości przedmiotu nie jest, aż tak dotkliwy.

Garść obliczeń:
  • zyski z pożyczek i sprzedanych rzeczy - 10% - 40% miesięcznie (liczmy 10% miesięcznie, lepiej założyć gorszą wersję)
  • lokal w centrum dużego miasta - 4000zł miesięcznie
  • pracownik - 3000zł miesięcznie
  • ochrona - 500zł miesięcznie
  • reklama - 2000zł miesięcznie
  • pieniądze potrzebne na start (meble, wystój, kraty w oknach) - 3000 - 5000 tys zł.
Zagrożenia:
  • błędna wycena
  • napady, rabunki - jeśli przechowujemy dosyć sporo kosztowności, a nasza siedziba jest w wątpliwej dzielnicy, musimy liczyć się ze zwiększonym zagrożeniem rabunków.
Na początku można samemu być swoim pracownikiem co zmniejsza nam koszty o 1/3. Zysk także przyjęliśmy bardzo asekuracyjny. W sieci lombardów na podstawie, której pisze ten artykuł, średni miesięczny zysk waha się w okolicach 30%. Dodatkowo jeśli nieodebrany towar sprzedajemy głównie na allegro, to nie potrzebujemy wszystkiego trzymać w lokalu, więc może się okazać, że możemy wziąć mniejsze pomieszczenie (za 2500zł zamiast 4000zł miesięcznie).

Przy początkowych założeniach mamy 9500zł kosztów i 10% zysku miesięcznie, a więc musimy obracać kwotą rzędu 95tys zł miesięcznie, aby zarobić na koszty.

W bardziej optymistycznej wersji mamy 5000zł kosztów i 20% zysku miesięcznie, co daje 25tys zł obrotu miesięcznie.

Teoretycznie wydaje się to całkiem dochodowy biznes. A co wy o tym sądzicie? Może coś pominąłem?


Jeśli masz swój własny pomysł na biznes, których chciałbyś aby przekalkulował na blogu, napisz do mnie maila lub w komentarzach. Nie zajmę się każdym tematem, ale na pewno kilkoma najciekawszymi.
Jeśli wpis Ci się podoba zapisz się na newsleter, aby nie przegapić nowych artykułów: