W ostatnim czasie niechęci do inwestowania sporo spółek zaliczyło mocne spadki cen. Dokładne dane pokazują, że aż 119 spółek z głównego rynku GPW znajduje się obecnie ponad -40% poniżej swojego szczytu z ostatnich 12 miesięcy. Oznacza to, że ok. 25% spółek z rynku ma za sobą bardzo ekstremalnie trudne miesiące.
Jak w czasie każdej bessy, część z tych spółek już się nie podniesie i będą egzystować na GPW aż do ogłoszenia upadłości w takiej czy innej formie. Część jednak stanowią niedocenione perełki. Spółki, które, co prawda przeżywają kryzys, ich zyski spadają, może nawet pojawia się chwilowa strata, ale w dłuższej perspektywie nie jest to coś, co mogłoby zaburzyć główny model funkcjonowania firmy. Gdy tylko koniunktura na rynku się poprawi, spółki te znów zaczną zachwycać inwestorów wynikami. Obecnie jednak mierzą się z taką samą niechęcią ze strony inwestorów, jak przyszli bankruci.
Tu pojawia się ciekawe pytanie: Jak mając dwie spółki, których kurs w ostatnim czasie mocno zanurkował, zdecydować, która w przyszłości zostanie perełką, a która maruderem?. Czy jest coś co odróżnia przyszłych zwycięzców od bankrutów, już na etapie samych spadków, pomimo tego, że obie spółki spadają o taką samą wartość procentową? Dziś odpowiemy sobie na te pytania.