poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Wskaźnik PMI jednak nie stracił cykliczności


7 miesięcy temu w tym artykule poruszałem temat wskaźnika który przez wiele lat był jednym z rewelacyjnych wskaźników makro, lecz w ostatnich latach przestał dawać sygnały. Mowa tu o PMI. Pisałem tam, że PMI do tej pory (od 2000 r.) utworzył 4 wyraźne dołki i "wszystkie 4 sygnały wpasowały się niemal idealnie w dołki bess" na giełdzie. Powodem powrotu do tego wskaźnika jest jego najnowszy odczyt, który jest najsłabszy od ponad 6 lat. Dziś sprawdzimy co to oznacza dla przyszłości na GPW.


Oto wykres nieobrobionego PMI:


Po dołożeniu standardowych filtrów rocznej dynamiki i rocznej średniej ruchomej wykres prezentuje się następująco:


Widzimy, że wskaźnik zachowuje się cyklicznie z pominięciem wspomnianego okresu, który na wykresie z poprzedniego wpisu na ten temat został zaznaczony w ten sposób:


Okazuje się jednak, że aktualne, wyraźnie spadkowe zachowanie dynamiki wskaźnika pozwala nam nieco inaczej spojrzeć na okres "dziwnej / braku cykliczności". Jeśli założymy, że w drugiej połowie 2015 r. stało się coś jednorazowego, co chwilowo podbiło wskazania, możemy szacować, że bez tego wydarzenia wykres uśrednionej, rocznej dynamiki PMI wyglądałby następująco:


Zamieniając "mini górkę" w klasyczny dołek, cała cykliczność wskaźnika, wydaje się wracać. Czarne linie oznaczają miejsca pojawienia się dołków na wskaźniku.

Pozostaje pytanie, co mogło być jednorazowym wydarzeniem z drugiej połowy 2015 r., które byłoby w stanie na kilka miesięcy "sztucznie" podbić wskazania PMI? Jednym dość szokującym, ale wydaje się, że prawdopodobnym powodem mogła być zmiana władzy w Polsce. W październiku 2015 r. odbyły się wybory parlamentarne, po których po 8 latach przerwy do władzy doszedł PiS. Niestety nie wiem jaki dokładnie mechanizm miałby sprawić, że akurat to wydarzenie miałby podbić na kilka miesięcy wskaźnik PMI, jednak daty wydają się dość dobrze pasować.

Jako potencjalna przyczyna "sztucznego" wzrostu PMI rozważałem jeszcze powiązanie likwidację OFE i nagłe spadki ceny ropy naftowej, ale tu już daty nie zgrywają się tak dobrze. Być może Wy będziecie mieli pomysł jak powiązać dojście PiS do władzy z krótkoterminowym wzrostem PMI pod koniec 2015 r. lub znajdziecie zupełnie inne wytłumaczenie tego zjawiska. Dajcie znać w komentarzach.

Wracając do analizy, jeśli w tak zmodyfikowanym wykresie odczytamy daty dołków na dynamice PMI, okaże się, że są to:


Czas, który upływał pomiędzy kolejnymi dołkami był bardzo regularny i mieścił się pomiędzy 3,25 - 4 lata.

W obecnej sytuacji wskaźnik znajduje się już niżej niż 3 z 5 historycznych dołków. Tylko sytuacje z wielkich bess (z 2002 r. i 2008 r.) były powiązane z głębszymi spadkami wskaźnika. To oznacza, że znajduje się on na poziomie, na którym spokojnie mógłby utworzyć poprawny cykliczny dołek.

Z czasowego punktu widzenia, ostatni sygnał ze strony PMI padł w kwietniu 2016 czyli 3,33 lata temu. Oznacza to, że już znajdujemy się w sferze, w której pojawienie się sygnału byłoby zupełnie uzasadnione (przekroczyliśmy 3,25 lata). Aby zachować historyczną cykliczność sygnał ten musiałby się pojawić się w przeciągu najbliższych 8 miesięcy, co jest bardzo prawdopodobne.

Podsumowując, PMI prawdopodobnie w latach 2014 r. - 2018 r. nie stracił swojej cykliczności. Myśleliśmy, że tak było za sprawą jednorazowego, nagłego, kilkumiesięcznego poprawienia wskazań w drugiej połowie 2015 r. Pewnym potwierdzeniem tej teorii (poza poprawieniem cykliczności wskaźnika po jej zastosowaniu) jest to, że w wersji wskaźnika, która uwzględnia to jednorazowe zdarzenie, sygnał wzrostu z kwietnia 2016 r. bardzo dobrze pokrywa się z dołkiem na GPW w tamtym okresie, a więc ten dołek ma tę samą właściwość co wszystkie poprzednie dołki na dynamice PMI.

Wiedząc, że cykliczność na PMI ma się dobrze, możemy szacować, że wciąż jesteśmy w okolicy, w której zwykle na GPW tworzyły się dołki. Być może już został utworzony w ostatnim czasie lub powstanie w nadchodzących miesiącach (ale nie później niż za 8 miesięcy).


Jeśli artykuł Ci się podoba kliknij "lubię to", aby inni też mogli go przeczytać:
Dodatkowo zapisz mi swój adres email, aby nie przegapić nowych artykułów (nie wysyłam żadnego spamu/reklam itp.):
Twój email:

Brak komentarzy:

Jeśli po dodaniu Twój komentarz jest niewidoczny, upewnij się czy Twoja przeglądarka ma włączoną opcję obsługi ciasteczek (cookies).

Prześlij komentarz