(źródło obrazka: http://effectus.com.pl/2009/11/czy-zaslugujesz-na-bycie-bogatym/ )
Ostatnio przeprowadziłem małą ankietę. Składała się tylko z 2 pytań.
Pierwsze brzmiało: Czy chciałbyś w życiu odnieść sukces?
Zupełnie się nie zdziwiłem, gdy okazało się, że niemal wszystkie odpowiedzi brzmiały: "tak" lub "oczywiście".
Jeśli, ktoś odpowiedział twierdząco, padało drugie pytanie: Co robisz dziś, aby w przyszłości poczuć, że odniosłeś sukces?
Niektórzy odpowiadali "pracuję", inni żartowali: "wypełniam kupony lotka" ale znaczna większość mówiła coś w stylu: "uczę się, żeby później dużo zarabiać". (ankietę przeprowadziłem wśród studentów).
Ten mały eksperyment uświadomił mi niezwykle ważną rzecz:
- Ludzie podświadomie utożsamiają życiowy sukces z pieniędzmi.
Niestety autor powiedzenia poczynił pewne milczące założenie. Otóż, uznał, że w życiu mamy do wyboru jedną z dwóch bramek. W jednej znajdują się pieniądze, a w drugiej wszystkie pozostałe wartości i musimy zdecydować co jest dla nas ważniejsze.
Prawda jest taka, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby sięgnąć do obu bramek jednocześnie.
Mówi się, że miłości nie da się kupić, ale czy nie jest łatwiej pielęgnować miłość, gdy można wspólnie spędzać czas na podróżach czy chociaż romantycznych wieczorach w restauracji?
Rodziny też nie można przekupić czy wymienić za pieniądze, ale czy nie przyjemniej jest mieszkać z nią w dużym domu, zamiast cisnąć się w małym mieszkaniu?
Pieniądze same w sobie nie są złe. Są tylko narzędziem, które pozwala zwiększyć stopień naszego oddziaływania na innych. W rękach osoby dobrej przyczynią się do ulepszenia życia zarówno osoby bogatej jak i osób z jej otoczenia. Analogicznie w rękach osoby chciwej i zawistnej pozwolą mu rozsiać swoje uczucia na większą skalę.
Dlatego chęć bycia bogatym jest jak najbardziej uzasadniona, jednak tylko wtedy, kiedy nie jest celem samym w sobie, a środkiem do osiągnięcia ważniejszych celów.
Co ci grozi jeśli będziesz dążył do bogactwa?
Sam do niedawna patrzyłem na życie w sposób: "Najpierw się dorobię, a później będę mógł w spokoju spełniać swoje marzenia". Wszystko byłoby super, gdyby nie to, że jeśli będziemy dążyć do bogactwa to nikt z nas nie będzie wystarczająco bogaty. No bo kiedy jest się tak na prawdę wystarczająco bogatym?
- Jako dziecko w gimnazjum, każdy ślinił się na widok 100zł banknotu.
- Dla studenta 50 tys. zł to duża kasa.
- Dla świeżo upieczonego ojca 500 tys. to optymalna kwota.
Taka pogoń za cyferkami może nigdy się nie skończyć. Oczywiście z zewnątrz ludzie mogliby powiedzieć: "temu to się powodzi". Kiedyś mieszkał w bloku, teraz ma własną willę. Kiedyś jeździł rowerem, a teraz Roverem. Warto sobie jednak uświadomić, że klasyczna małżeńska kłótnia w willi wygląda tak samo jak ta w mieszkaniu i (pomijając przypadki skrajnej biedy) ludzie bogaci odczuwają tyle samo szczęścia co "standardowi".
Dlatego nie warto czekać ze spełnieniem marzeń, aż będziemy bogaci.
Jeśli nie do bogactwa, to do czego powinienem dążyć?
W tym miejscu każdy musi odpowiedzieć sam za siebie. Ważne jest aby dokładnie sprecyzować swój cel i żeby nie był on bezpośrednio powiązany z pieniędzmi. Np:
- Chcę przebiec maraton.
- Chcę zobaczyć zorzę polarną.
- Chcę skoczyć na bungee.
- Chcę otworzyć własną firmę.
- itp.
Jak widzisz życiowe cele tak na prawdę nie powinny być "życiowymi". Powinny to być raczej cele możliwe do osiągnięcia, w ciągu kilku miesięcy lub lat. Spełnienie takiego marzenia pozwoli Ci poczuć, że całe Twoje życie to pasmo sukcesów. Gdybyś marzenia traktował jako "życiowe" to zastanów się, co się stanie gdy, w końcu uda Ci się je spełnić? Poczujesz pustkę. Spełniłeś marzenie i właśnie straciłeś sens życia.
Unikaj pisania marzeń w postaci: "Chcę zostać świetnym tenisistą". Gdyż możesz wpaść w pułapkę bycia bogatym, a więc nie będziesz w stanie określić czy już osiągnąłeś sukces czy jeszcze nie. Zamiast tego Twoje marzenie możesz sprecyzować np. tak: "Chcę zająć miejsce na podium w turnieju Tenisowym".
Rozliczaj się z marzeń.
Jeśli wybrałeś już swoje marzenia to wierzę, że są to rzeczy których na prawdę pragniesz. Dlatego codziennie powinieneś choć trochę zbliżać się do ich realizacji. Codziennie rano, poświęć chwilę w drodze do szkoły czy pracy i zastanów się, co możesz dzisiaj zrobić, aby zbliżyć się do spełnienia któregoś z marzeń? Jeśli nie masz zbyt wiele czasu wolnego, zrób coś niewielkiego. Ważne, aby był to krok w kierunku sukcesu.
Wieczorem zrób mały rachunek sumienia. Jaki krok dziś zrobiłem, aby przybliżyć się do celu?
Spełniaj marzenia innych.
Gdy już nabierzesz wprawy w osiąganiu zamierzonych celów, zauważysz, że czasem to co dla nas jest wielkim wyzwanie, ktoś inny może zrobić bez wysiłku. Równie wielkie poczucie sukcesu możemy osiągnąć, gdy uda nam się spełnić marzenie kogoś innego. Np.
- jeśli znasz kogoś, kto chce przebiec maraton, a przebiegłeś już kilka, pomóż mu. Biegnijcie razem, albo chociaż udziel mu wskazówek.
- jeśli jesteś ekspertem w jakiejś dziedzinie, wejdź czasem na forum tematyczne i odpowiedz na wszystkie posty, na które znasz odpowiedź.
I pamiętajcie, że bogactwo to stan umysłu, a nie portfela.
Jeśli wpis Ci się podoba zapisz się na newsleter, aby nie przegapić nowych artykułów: | Zapisz się |