poniedziałek, 13 czerwca 2011

A gdyby tak mieć termometr mierzący temperaturę rynku?

(źródło obrazka: http://www.e-termometry.com)

Dziś opowiem wam nieco więcej o tzw. Wskaźnikach Szerokiego Rynku (WSR), czyli inaczej mówiąc wskaźnikach obliczających kondycję nie pojedynczych spółek, a całej giełdy. O przydatności tych wskaźników chyba nie muszę nikogo przekonywać, gdyż od lat z całkiem niezłą precyzją mówią nam kiedy będzie hoss, a kiedy bessa. Nic tylko słuchać.

WSR jest tyle ile różnych pomysł na ich obliczenie, gdyż liczyć można je na przeróżne sposoby. Główna idea (i jedyne ograniczenie) jest taka, że wskaźniki z grupy WSR muszą pokazywać kondycję całej giełdy, co oznacza, że wszelkie wskaźniki makroekonomiczne jak PKB, WWI, inflacja itp. są wskaźnikami szerokiego rynku.

Dziś jednak zajmiemy się bardziej technicznymi wskaźnikami, czyli takimi które można wyliczyć znając tylko cenę i wolumen wszystkich transakcji, wszystkich spółek z danego okresu. Tu trafiamy na pierwsze ograniczenie, gdyż nie każdy ma możliwość zestawienia tak ogromnej liczby danych we własnym zakresie. Na szczęście jest portal zwany Fundamentalna.net, w ramach którego obliczane są najpopularniejsze wskaźniki szerokiego rynku.. Swoją drogą, gratulacje dla autora ;)

Ok, wiemy już gdzie znaleźć WSR. Najważniejsze z nich to:

  • NH-NL
  • liczba spółek w trendach
  • % spółek powyżej średniej
  • Advances / Declines ratio
  • TRIN index
  • Stosunek wolumenu (obrotu) spółek rosnących do malejących
Dziś pomówimy sobie o pierwszych 3 z listy.

Jak działają WSR i czy pokazują coś innego niż łatwo dostępne indeksy jak np. WIG?
Dawno temu ktoś pomyślał sobie, że hossę i bessę można podzielić na 3 okresy. Początek, środek i końcówkę. Znając tą teorią wystarczyło inwestować pieniądze zawsze w końcowej fazie bessy i wyciągać je w końcowej fazie hossy. Niestety drobnym problemem okazało się to, że nikt nie był w stanie w miarę na bieżąco określi w którym stadium znajdujemy się aktualnie. Było to możliwe dopiero na wykresach historycznych.

Wtedy zaczęto główkować, czym różni się taki np. środek hossy, od końca hossy. Okazało się, że gdy hossa jest cały czas silna spółki bardzo łatwo tworzą nowe szczyty na swoich wykresach cen akcji, natomiast gdy hossa słabnie (to pomimo, iż główne indeksy nadal rosną) wiele spółek nie ma już siły, żeby co chwila wybijać nowe szczyty.

Dzieje się tak dlatego, gdyż wszystkie indeksy typu WIG, WIG20 są średnią ważoną. W pewnym uproszczeniu można to przedstawić tak, że jeśli 20 największych spółek zaczęłoby spadać, a pozostałe 300 z ogonkiem rosłoby sobie spokojnie, to indeksy zanurkowałyby w dół, mimo, iż rynek nadal jest silny.

Siłą WSR jest średnia arytmetyczna (nie ważona), co oznacza, że każda spółka może oddać swój głos na to jak ona postrzega sytuację na rynku i każdy taki głos jest tak samo ważny niezależnie czy jest to duży bank, czy mała firemka.

Wiemy już jak to działa (w teorii), sprawdźmy czy to na prawdę działa w praktyce, a jeśli chodzi o praktykę to najlepsze będą konkretne przykłady.

Czy jesteśmy skazani na 5 fal rosnących i 3 spadkowe?
Czy teoria fal Elliota nadal ma sens?

NH-NL (new highs - new lows)
Ideą tego wskaźnika jest proste policzenie liczby spółek, które w danych okresie przebiły swój dawny szczyt i odjęcie liczby spółek, które przebiły dołek. Oczywiście trzeba to później poddać jeszcze małej obróbce matematycznej i dobrać odpowiednie okresy, ale podstawowa idea jest zawsze taka sama. Po wykonaniu niezbędnych obliczeń otrzymujemy taki wykres:



Oczywiście sposobów na interpretację sygnałów kupna i sprzedaży jest tyle samo ilu analityków, ale ja lubię standardowy sposób, a więc sygnał kupna (zielone linie) jest wtedy, gdy wykres przebija linię 0 z góry na dół, a sygnał sprzedaży (czerwone linie) w odwrotnym wypadku.

Jak widać taki sygnał nie jest nieomylny (w czasie bańki internetowej w 2000-2001 trochę byśmy stracili), ale patrząc na pozostałe próbki jestem pod wrażeniem. Ostatnie 10 lat (3 sygnały kupna i sprzedaży) to same strzały w dziesiątkę. Zastanawiający jest niedawno wygenerowany sygnał sprzedaży...

Liczba spółek w trendach
Zasada działania jest bardzo prosta. Jeśli dużo spółek jest w trendzie rosnącym to rynek jest silny, a więc hossa NIE jest jeszcze w końcowej fazie. Podobnie z bessą. A skuteczność:


Przy tym wskaźniku mój sposób na generowanie sygnałów to:
  • jeśli liczba spółek rosnących dobiła do 80%, a następnie spadła poniżej 0% wygeneruj sygnał sprzedaży.
  • jeśli liczba spółek malejących dobiła do 80%, a następnie spadła poniżej 0% wygeneruj sygnał kupna.
Jak widać przy takich założeniach mieliśmy tylko 3 sygnały kupna przez ostatnie kilkanaście lat, ale wszystkie pojawiały się w początkowej fazie hossy. Sygnałów sprzedaży mamy znacznie więcej, co oznacza kilka rzeczy:
  • być może powinienem lepiej wyregulować wskaźnik (np wybrać 70% zamiast 80%), aby liczba sygnałów kupna i sprzedaży była zbliżona.
  • sygnały kupna można interpretować jako "pewniaki", co oznacza, że jeśli się taki pojawił, a ceny mimo wszystko spadają to długoterminowe trzymanie opłaci się bardziej niż ucieczka.
  • sygnały sprzedaży tego wskaźnika są raczej ostrzeżeniem, a nie wyraźnym nakazem ucieczki.
Co do obecnej sytuacji to liczba spółek w trendzie spadkowym rośnie co informuje nas o tym, że rynek słabnie.


% spółek powyżej średniej
Najpierw dla każdej spółki obliczana jest jej średnia cena akcji za dany okres, a następnie obliczana jest liczba spółek, które aktualnie znajdują się wyżej niż swoja własna średnia. Jak widać ideową wskaźniki szerokiego rynku nie różnią się od siebie. Różni je tylko sposób obliczania, a tego można dokonać na nieskończenie wiele sposobów.

Na koniec dzisiejszego artykułu mam dla was rarytas. Wskaźnik, który się nie myli. Przez ostatnie kilkanaście lat dał 6 pełnych sygnałów kupna + sprzedaży i każda z tych 6 podwójnych transakcji wyszłaby nam na dobre.




Tym razem sygnały generowane były po przekroczeniu linii o 10% w dół lub w górę od poziomu równowagi (50%). Zwróćmy znów uwagę (to już 3 raz), że niedawno został wygenerowany sygnał sprzedaży. Czy się sprawdzi? Sam jestem ciekaw :)

Czy inwestowałbyś lepiej, gdybyś miał wgląd
w myśli innych inwestorów?

Co powinieneś wynieść z dzisiejszej lektury:
  • WSR są swego rodzaju termometrem całego rynku.
  • Przydają się tylko długoterminowcom, gdyż nie dają zbyt częstych sygnałów.
  • Istnieje nieskończenie wiele WSR (każdy może wymyślić swój) i nieskończenie wiele metod generowania sygnałów na ich podstawie. Ja przedstawiłem Ci 3 moje sposoby, ale nie oznacza to, że są one jedyne słuszne.
  • Ludzie nie korzystają z WSR, gdyż ciężko je policzyć samemu, a strony internetowe, które udostępniają je za darmo można policzyć na palcach niecałej jednej ręki.
  • Ludzie nie korzystają z WSR, gdyż się nimi nudzą. Początkowo sprawdzają wskazania nawet codziennie, a po miesiącu gdy nie znajdą żadnego sygnału zniechęcają się. Ludzie nie lubią cierpliwie czekać.
Jak wam się podoba idea takich wskaźników-termometrów? Korzystacie z jakichś? A może dowiedzieliście się o nich dopiero z tego wpisu? Jakie są wasze sposoby generowania sygnałów kupna/sprzedaży? Chcecie w przyszłości drugą część artykułu (o pozostałych 3 wskaźnikach), czy wolicie sami odrywać ich wady i zalety?
Czekam na komentarze ... :)

Jeśli artykuł Ci się podoba kliknij "lubię to", aby inni też mogli go przeczytać:
Dodatkowo zapisz mi swój adres email, aby nie przegapić nowych artykułów (nie wysyłam żadnego spamu/reklam itp.):
Twój email:

16 komentarzy:

Mariusz Szepietowski pisze...

Dobry tekst, serwis fundamentalna.net jest świetny, ale brakuje w nim takich właśnie "instrukcji obsługi" :-)

Anonimowy pisze...

bardzo fajny wpis i poprosimy o cz. 2 :)

pozdrowienia
Janusz

bengal pisze...

Jeśli fundamentalna.net umożliwiałaby ustawianie alertów na własnych sparametryzowanych sygnałach k/s, to chętnie bym im za taką usługę zapłacił.

Anonimowy pisze...

Wpis jak zawsze bardzo ciekawy. Czekamy na dalszą część.

Anonimowy pisze...

Fajny wpis i chetnie przeczytam czesc 2. - caly blog zreszta jest bardzo OK i zagladam regularnie :).

Nie podzielam tylko zachywtu odnosnie od ostatneigo wskaznika - moze byc pomocniczy ale nic wiecej; na jego podstawie regularnie sprzedawalibysmy taniej niz kupilismy.

Pozdrawiam

piotr34 pisze...

Obecnie kroluje AT i wlasnie takiego fundamentalnego podejscia do szerokiego rynku mi w polskim necie brakuje.Dla inwestujacych niezawodowo ale dlugoterminowo(chocby w fundusze na emeryture)takie podejscie to optimum-dosc proste,dosc pewne i nie wymaga obserwacji rynku non stop.Swietna robota.

Anonimowy pisze...

Nie ma tu jednego ważnego wskaźnika, artykułów na dany temat.
Np. na 3 tygodnie przed korektą na metalach co dzień na którymś portalu można było czytać o tym jaką to dobrą inwestycją są metale. Teraz mamy artykuły o ropie i innych surowcach, nawet na Forsalu poradnik napisali http://forsal.pl/artykuly/522088,jak_zarabiac_na_surowcach_poradnik_dla_poczatkujacych.html :).
Chyba już najwyższy czas opuścić surowce.

NaviFund pisze...

Jeżeli,ktoś chce mieć dostęp do programu ktory umożliwiałaby ustawianie alertów na własnych sparametryzowanych sygnałach k/s to zapraszam na priv navifund77@gmail.com

Anonimowy pisze...

Prosimy o drugą część

Anonimowy pisze...

wniosek taki że nadchodzi bessa a przynajmniej spore spadki..

Anonimowy pisze...

Obserwacja niestety okazała się prawdziwa... Chętnie przeczytam cz.2 dotyczącą sytuacji aktualnej.

Anonimowy pisze...

Jak widac wskazniki kolejny raz dały własciwy sygnał ,czy bedą omówione nastepne.

WwWwW pisze...

Wskaźniki kolejny raz potwierdziły swoją przydatność więc cierpliwie czekamy kiedy obwieszczą nową hossę :)
P.S.
Czy na blogu ukazała się już kontynuacja tego artykułu?

Ściągi pisze...

Bardzo przydatne i w przystępny sposób przekazane.

Anonimowy pisze...

Witam, jestem tu nowy. Podpowiedzcie mi proszę co oznacza SMA 5t, 10t itd. na wykresach?

Filon pisze...

@Anonimowy 14:01
SMA to skrót od simple moving average czyli po polsku średnia krocząca. 5t to po prostu 5 tygodni. 10t to 10 tygodni itd. :)

Jeśli po dodaniu Twój komentarz jest niewidoczny, upewnij się czy Twoja przeglądarka ma włączoną opcję obsługi ciasteczek (cookies).

Prześlij komentarz