wtorek, 22 maja 2012

Hossy nie będzie


Jakiś czas nie zaglądałem rynek, a trochę się działo, więc dzisiaj zobaczymy co się zmieniło od czasu artykułów obwieszczających początek hossy (np. Giełda urośnie 30% w czasie roku).

Zmian jak się okazuje mamy całkiem sporo. Po pierwsze jak już niektórzy czytelnicy sami zauważyli Indeks Wskaźników Wyprzedzających zaskoczył nas i zaczął zawracać dużo szybciej niż wynikałoby to z jego cykliczności.





Zwykle zwroty miały miejsce w okolicach -2,5% w dołku i co najmniej 1,5% na górce. Tym razem mieliśmy pierwszy mini zwrot ku górze, w okolicach połowy zeszłego roku, który zinterpretowaliśmy jako początek czegoś nowego. Niestety aktualny zwrot akcji sugeruje, że te 2 meandry mogły być tylko małym wahaniem na drodze ku dołowi (a do -2,5% jeszcze daleko, więc jest miejsce na spadki).

Wniosek nie byłby może aż tak oczywisty gdyby nie potwierdzenie ze strony stóp procentowych. Tak wygląda historyczna zależność IWW i stóp procentowych:


Z każdym szczytem na IWW można skojarzyć dokładnie jeden dołek na stopach, a z każdym dołkiem na IWW można skojarzyć dokładnie jeden szczyt. Dochodzimy tym samym do wniosku, który zna niemal każdy inwestor: Aby była hossa stopy procentowe muszą spadać.

Prognozując ruchy giełdy w artykule: Wszystkie oczy zwrócone na inflację, zakładaliśmy, że dalszy spadek inflacji zachęci RPP do obniżenia stóp, co miałoby w efekcie przyczynić się do powstania hossy. Niestety inflacja nie spadła (RPP uznała, że spada zbyt wolno), a RPP stwierdziła, że nie chce już dłużej czekać nic nie robiąc i podniosła w tym miesiącu stopy.

W związku z podwyżką stóp nasz ostatni dołek na wykresie nie ma jak na razie odpowiadającej mu górki na stopach procentowych, a więc można wnioskować, że nie jest on "pełnoprawnym dołkiem". Inaczej mówiąc to zmyłka.

Co dalej?
Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada, że IWW będzie dalej spadać. Stopy procentowe nie zaczną spadać zanim inflacja nie spadnie do akceptowalnego poziomu, a jeśli stopy nie zaczną spadać długotrwałej hossy nie będzie. No i znów: "wszystkie oczy zwrócone na inflację".
Jeśli wpis Ci się podoba zapisz się na newsleter, aby nie przegapić nowych artykułów: