poniedziałek, 30 marca 2015

Czy inwestowania można się nauczyć? - wyniki portfeli szkoleniowych


Jak pewnie większość z was pamięta w zeszłym roku w czerwcu zaprosiłem was do udziału w eksperymencie inwestycyjnym, w ramach którego obiecałem nauczyć was regularnego zarabiania na giełdzie. Liczba waszych zgłoszeń przerosła moje oczekiwania. Niestety dla zachowania odpowiedniej jakości na spotkanie mogłem zaprosić tylko 10 osób. Do spotkania doszło we wrześniu 2014 roku. Miałem na nim nieco ponad 8 godzin na to, aby nauczyć was inwestować. Moim małym marzeniem było zrobić to w taki sposób, abyście po wyjściu ze szkolenia dokładnie wiedzieli co i jak należy robić, aby zarabiać. Jednocześnie nie chciałem wam narzucać jednego jedynego systemu inwestycyjnego, a raczej nauczyć sposobu tworzenia takiego systemu. Zadanie na pewno nie było nudne. Czas sprawdzić co z tego wyszło.


Jako, że strategia każdego uczestnika jest zupełnie inna (jeden portfel zarabia bardzo powoli ale prawie nigdy nie spada, inny ma większy łączny zysk, ale też większe wahania), to najlepszym sposobem na łączną ocenę portfeli jest spojrzenie na nie jak na równe części jednego dużego portfela. To tak jakby każdy uczestnik szkolenia dostał w zarządzanie 1/9 całego kapitału. Dzięki temu ocenimy ich jako zespół zarządzających. (Niestety jeden z uczestników szkolenia po 4 miesiącach z niewiadomych przyczyn zaniechał dalszego prowadzenia portfela. Dlatego zamiast na 10 części kapitał dzielimy na 9-ciu zarządzających).

Oto wyniki tak stworzonego portfela:




Zysk roczny portfeli wyniósł 11,77%. W tym samym czasie zysk roczny WIGu był ujemny (-3,5%). Co ważne wyższy zysk nie został uzyskany przez większe ryzyko, gdyż w najgorszym momencie spadek kapitału w portfelach wyniósł -2,6%, podczas gdy WIG tracił -8,78%.

Co ważne, zaangażowanie portfeli w akcje w okresie minionych 6 miesięcy wyniosło ok. 50%. Obecnie zaczęło rosnąć. Oznacza to, że jak na razie tylko połowa pieniędzy pracowała na uzyskanie takiego wyniku.


Poniższy wykres przedstawia rozkład wyników z poszczególnych transakcji. Widać na nim, że wynik portfela nie jest spowodowany pojedynczym złotym strzałem.


55% transakcji okazało się zyskownych, jednak to nie trafialność przeważyła o dobrym wyniku portfeli szkoleniowych, a stosunek wyniku na zyskownych transakcjach to stratnych. Najgorsza transakcja spowodowała utratę tylko ok. 0,6% całego kapitału. To bardzo mało. Z drugiej strony najlepsze transakcje wkładały do portfela niemal 2% całego kapitału.

Z ciekawostek: inwestycjami, które najbardziej uszczupliły szkoleniowe portfele były Dębica i Boryszew. Do zysków w największym stopniu przyczyniły się Rainbow Tours i Sfinks.

Zachowanie portfeli w czasie bessy
Pierwsze 3 miesiące testów przypadły na bessę trwającą na giełdzie. Indeks WIG regularnie spadał osiągając maksymalną stratę niemal -9%. W czasie bessy zadaniem portfeli jest ochrona kapitału. Po 3 miesiącach strata portfeli była niemal zerowa co oznacza, że zadanie zostało wykonane. Jedyny drobny niedosyt wynika z faktu, iż była to raczej delikatna bessa, a więc nie była, aż tak wymagająca jak wcześniejsze. Portfele zostały jednak tak zaprojektowane, aby spadać znacznie wolniej niż rynek i w czasie gdy WIG spadnie o ok. 60% nie powinny stracić więcej niż 20% kapitału.

Zachowanie portfeli w czasie hossy
Ostatnie 3 miesiące testów przypadły na hossę na giełdzie. Jest to czas, w którym portfel powinien zarabiać i powinien robić to co najmniej tak szybko jak WIG. To zadanie również zostało spełnione. Niemal cały zysk pochodzi z ostatnich 3 miesięcy, a zielona linia na pierwszym wykresie pokazuje, że portfele zarabiały szybciej niż WIG. To oczywiście tylko mały wycinek całej hossy, ale daje dobre rokowania na przyszłość.

Prowizje i koszty transakcyjne
Nawet najlepszy system inwestycyjny będzie nic nie wart, jeśli wymaga dokonywania zbyt wielu transakcji. Portfele szkoleniowe nastawione są na średni termin inwestycji (kilka miesięcy), dlatego będą generować większe koszty transakcyjne niż strategia kup i trzymaj. Do tej pory, standardową wielkością pozycji dla spółki było 5% całego kapitału. Co miesiąc w portfelach wymieniane były średnio 3-4 spółki. Oznacza to, że każdego miesiąca trzeba zapłacić prowizję i koszt spreadu od ok. 18% wartości portfela. Mówiąc prościej przy kapitale rzędu 20 tys. zł co miesiąc trzeba zapłacić koszty transakcyjne wynoszące ok. 70 zł. Nie jest to ani dużo, ani mało. Raczej taka standardowa wartość.

Uwzględniając prowizje i spready, obecny zysk roczny portfeli wynosi 7,4%.

Wnioski i oczekiwania na przyszłość

  • Jestem bardzo zadowolony z wyników portfeli szkoleniowych. W krótkim półrocznym odcinku czasu udało nam się przetestować zachowanie portfeli zarówno w czasie bessy jak i hossy.
     
  • Średni roczny zysk WIGu w długim okresie to ok. 7%. W czasie naszego testu WIG tracił -3,5% rocznie co oznacza, że był to do trudny okres do inwestowania. Wraz ze wzrostami na WIGu, w górę powinny także poszybować wyniki strategii.
     
  • Obecne zaangażowanie ograniczało się do 50% z powodu bessy. Wraz z rosnącą siłą całej giełdy, rosła będzie także zawartość akcji w portfelach, co dodatkowo powinno doładować ostateczny wynik.
     
  • Myślę, że całkiem realnym długoterminowym wynikiem o jakim możemy marzyć byłby zysk rzędu 20% rocznie (ok. 15% rocznie na rękę po odjęciu wszelkich kosztów). Oczywiście w okresach hossy zysk będzie znacznie większy, a w okresach bessy znacznie mniejszy.
Nie przerywamy eksperymentu. Za kolejne pół roku będziemy mogli powiedzieć jeszcze więcej o skuteczności strategii stworzonych przez uczestników szkolenia. Korzystając z okazji chciałbym im podziękować za czas, który co miesiąc poświęcają na sumienne prowadzenie portfeli.

Co o tym sądzicie? Czy inwestowania można się nauczyć, czy podejrzewacie, że takie wyniki mogą być przypadkowe i w kolejnych okresach portfelom pójdzie gorzej?

Jeśli artykuł Ci się podoba kliknij "lubię to", aby inni też mogli go przeczytać:
Dodatkowo zapisz mi swój adres email, aby nie przegapić nowych artykułów (nie wysyłam żadnego spamu/reklam itp.):
Twój email:

20 komentarzy:

Jason pisze...

Przydałoby się szkolenie dla większej ilości osób ;)
Jakby co to już się zapisuję na listę! :)
Pozdrawiam
Jason

Daniel pisze...

Mam nadzieje, że inwestowania można się nauczyć i kiedyś też będę zarabiał. Od 1,5 roku próbuje ogarnąć temat ale efekt jest taki, że łapie wiele srok za ogon, a skutek marny (fakt, że okres był jaki był). Obawiam się, że w ten sposób stracę lata zanim dojdę do własnego systemu dającego sensowne efekty :(
Myślę, że dobry kurs to podstawa. Fajnie że chłopakom się udało :)
Swoja drogą to ciekawy jestem na ile uczestnicy szkolenia byli wcześniej doświadczeni w inwestowaniu i jaka była ich wiedza ekonomiczna?

Kamil pisze...

Wolałbym wiedzieć jak radził sobie każdy z osobna. Co Pan chciał ukryć poprzez uśrednienie wyników? Czyżby któryś(eś) portfele przyniosły straty na tym etapie eksperymentu? ;)

Kamil pisze...

A ten 10-ty uczestnik z jakim wynikiem skończył po 4 miesiącach?

Filip pisze...

Przed szkoleniem każdy z chętnych wypełniał ankietę, w której określał m.in. to czy zarabia czy traci na giełdzie, to jakie techniki stosuje, jakie jest jego doświadczenie, czy ma system inwestycyjny itp. Zależało mi na tym, żeby na szkoleniu znalazły się osoby, które miały małe lub zerowe doświadczenie giełdowe, dotychczas więcej traciły niż zarabiały i nie posiadały swojego własnego systemu inwestycyjnego. Łatwiej jest uczyć kogoś niedoświadczonego, który ma otwarty umysł, niż kogoś kto jest doświadczony, ale także przepełniony swoimi własnymi przekonaniami.


Dodatkowo gdybym do eksperymentu brał osoby, które już przed szkoleniem regularnie zarabiały na giełdzie, to ciężko potem byłoby ocenić czy zarabiają dzięki szkoleniu czy dzięki swoim wcześniejszym umiejętnościom.


Co do Twoich doświadczeń to rzeczywiście łatwiej jest uczyć się od kogoś kto zarabia, niż samodzielnie odkrywać całą wiedzę od zera tracąc kapitał i czas. Chociaż z drugiej strony jeśli masz już dobry system, który działa na danych historycznych i nie jest prze-optymalizowany, to może to tylko kwestia cierpliwości i czekania na wyniki, bo ostatni rok rzeczywiście nie zachwycał na rynku.

Filip pisze...

Dumnie mogę powiedzieć, że nie było nic do ukrywania. Uśrednienie wynika tylko z konieczności prostego przedstawienia końcowego wyniku. Obawiałem się, że jeśli zacznę analizować każdy portfel oddzielnie to większość czytelników pogubi się w cyferkach przy trzecim portfelu. Ale dobrze, że takie pytanie padło, bo szczegóły mogę wrzucić tutaj :)

Oto zysk roczny z poszczególnych portfeli:

7.2500%
15.9000%
19.2100%
6.1200%
10.2600%
7.8000%
0.5400%
18.1600%
20.0700%

Oto maksymalne spadki kapitału dla poszczególnych portfeli:

-5.4500%
-3.1300%
-5.6400%
-5.0700%
-2.6500%
-2.5400%
-4.0400%
-2.1100%
-2.0000%

Oto trafialność (czyli procent transakcji, które okazały się zarabiające) dla poszczególnych portfeli:

43.2400%
52.7800%
47.5000%
52.7800%
58.5400%
37.5000%
55.5600%
56.6700%
52.7800%

Oto stosunek zysku na udanej transakcji do straty na nieudanej dla poszczególnych portfeli:

2.1006
2.3764
2.4061
1.4204
1.3612
2.8232
0.8303
2.5237
3.2860

Filip pisze...

Jego wyniki nie odbiegały od innych portfeli.
Zysk po 4 miesiącach wynosił ok. -1%. WIG w tym momencie miał stratę ok. -6% od startu. Nie mam tu policzonych dokładnie wyników dla innych portfeli w tamtym momencie, ale mogę je odczytać z wykresu. Zaokrąglone wyniki pozostałych portfeli po 4 pierwszych miesiącach to:


+4%
+2%
+2%
+1%
0%
-2%
-2%
-3%
-4%


Także portfel tej osoby wypadał w okolicy średniej dla całej grupy. Maksymalne spadki kapitału także były w normie. Jako, że uczestnicy szkolenia nie widzą portfeli innych osób, być może po prostu osoba, która sobie odpuściła stwierdziła, że skoro po 4 miesiącach mam wynik -1%, to nic już z tego nie będzie.

Filip pisze...

Co do większej ilości osób, to obawiam się, że będzie ciężko, bo niektóre ćwiczenia wymagają indywidualnego podejścia do każdego uczestnika i już przy 10 osobach miałem czasem wrażenie, że kogoś zaniedbuję.

Z ewentualnymi dalszymi ruchami poczekam jeszcze co najmniej te pół roku, żeby zobaczyć w dłuższym okresie jak radzą sobie portfele, ale cieszę się, że jest duch w narodzie :)

Rafał pisze...

Witam,
Widzę, że szybki kurs dał solidne podstawy i wędkę do łowienia przyszłych ryb dla każdego uczestnika kursu.
Sam jestem ciekaw, jaki będzie wynik portfela po pełnym roku,
Jeśli będzie 2 edycja tego kursu, to też się chętnie zapisuje już teraz na niego.

Pozdraiwam
Rafał

Wojtek pisze...

czy pół roku to nie za krótko, aby móc mówić o jakiś wynikach? Nie podważam kompetencji prowadzącego szkolenie, bo jak dla mnie jest to gość z ogromną wiedzą (swoją droga też miałem być na szkoleniu, ale niestety musiałem wejść na statek), ale wydaje mi się, że wynik uzyskany po 6 miesiącach to czysta loteria. Jeśli się mylę to mnie poprawcie :)

wyczestom pisze...

ja bym chetnie uczestniczyl w takim szkoleniu (gdyby byla re-edycja)
nie mam zadnego sytemu inwestycyjnego, ale od 2-3 lat przygladam sie rynkom tzn czytam kilka blogow patrze na wyniki i wykresy spolek
mialem straszna ochote uczestniczyc w tym szkoleniu co autor proponowal ale niestety termin byl nieosiagalny ........
Pozdrawiam autora świetny Blog

Filip pisze...

To trochę tak jak z sondażami wyborczymi. Do głosowania uprawnionych jest ok 30 mln osób, a sondaże robi się na próbce 2-3 tysięcy osób. Niby jest to tylko niewielki ułamek całości, ale wyniki dają pewien obraz sytuacji. Podobnie jest z testami strategii. Idealnie byłoby przetestować strategie na trzech kolejnych cyklach hossa-bessa, ale zajęłoby to ok. 10 lat. Jednak mając niewielki wycinek tej całości (np. pół roku), już jesteśmy w stanie oszacować czy strategia się sprawdza czy nie. Oczywiście im dłuższy czas tym wiarygodność testów będzie większa, dlatego za kolejne pół roku znów zweryfikujemy strategie. Dużym plusem dla wiarygodności tego półrocza było to, że zasmakowaliśmy zarówno spadków jak i wzrostów na całej giełdzie, co pozwoliło nam przyjrzeć się zachowaniu portfela w obydwu warunkach.


Także podsumowując, pierwszy sondaż za nami. Wyniki są tylko szacunkowe, ale już dają pewien obraz tego czego możemy się spodziewać. Za pół roku drugi sondaż :)

Dawid pisze...

Jaki był początkowy kapitał przeznaczony na zakup akcji?

Filip pisze...

Nie określaliśmy konkretnego kapitału jaki należałoby przeznaczyć na inwestycję, ale są pewne widełki.

Jeśli będzie on mniejszy niż 20 tys. zł. to mogą pojawić się problemy z nadmiernymi prowizjami (minimalny rozmiar pozycji jaki zajmujemy w jednej spółce to 5% całego portfela). Aby nie płacić nadmiernych prowizji minimalny zakup spółki powinien być robiony za minimum 1000 zł. Jeśli 5% to 1000 zł to 100% kapitału to 20 tys. zł.

Z drugiej strony im większy kapitał tym większy problem z zakupem po założonej cenie. Testy spreadów, na podstawie których określamy jaką stratę poniesie się przy każdej transakcji (http://10-procent-rocznie.blogspot.com/2014/11/spread-cichy-zabojca-twoich-wynikow.html), zostały przeprowadzone dla kwoty transakcji wynoszącej 5000 zł. Maksymalne zaangażowanie w spółkę wynosi 10% całego kapitału, co oznacza, że pierwsze problemy mogą zacząć się pojawiać przy kapitale większym niż 50 tys. zł. Początkowo nie będą to jednak duże różnice. Dopiero zbliżając się do kapitału rzędu 200 tys. zł. trzeba będzie się liczyć ze stratą dodatkowych kilku punktów procentowych na prowizje.



Także podsumowując idealnie gdyby kapitał początkowy wynosił pomiędzy 20 tys. zł i 50 tys. zł, ale nie będzie wielkiej tragedii jeśli zmieści się pomiędzy 20 tys. zł o 100 tys. zł.

parvuselephantus pisze...

Eech - ostatnie ok. 2 tygodnie to taka wisienka na hossie - okazało się, że moje spólki nie zdały 'egzaminu raportowego' no i ta dość dobijająca (oby) korekta, która już przy dużym zaangażowaniu boli prawie jak kilka miesięcy bessy. Pocieszeniem jest, że jako że nie dane mi było być na szkoleniu, gdyby udało mi się stworzyć zyskujący system satysfakcja byłaby znacznie większa!

parvuselephantus pisze...

Ze zboczenia zawodowego informatyka - jedną z bardziej popularnych metod na algorytmy jest dziel-i-rządź. Możę i tu: Masz 200tyś? Ciach - masz dwa portfele po 100tyś. Nie wierzę, żeby każdy miał tylko jeden jedyny niepodważalny pomysł na strategię.

Filip pisze...

Też racja. Z 10 powstałych portfeli każdy jest nieco inny, a mimo to nie potrafiłbym powiedzieć, który z nich jest najlepszy, a który najgorszy. Wszystkie są bardzo dobre i może się okazać (a nawet jest to całkiem prawdopodonie), że te które najgorzej radzą sobie w bessie, potem najszybciej zarabiają w hossie. Także ciekawym wyjściem byłoby podzielenie kapitału na równe części trzymanie się jednocześnie kilku strategii, tak jak zrobiliśmy to w tym artykule :)

Artur pisze...

Ja również wpisuję się już teraz na listę następnego szkolenia ! :)

draw22 pisze...

Szanowny Autorze bloga, z jakiego programu korzystasz do filtrowania spółek ?

Filip pisze...

http://www.fundamentalna.net/wyszukiwarka

Jeśli po dodaniu Twój komentarz jest niewidoczny, upewnij się czy Twoja przeglądarka ma włączoną opcję obsługi ciasteczek (cookies).

Prześlij komentarz