Strony

poniedziałek, 27 sierpnia 2018

Koniec bessy bliżej niż mogłoby się wydawać


Jednym z najbardziej regularnych wskaźników makroekonomicznych jest dywidenda, a dokładniej wskaźnik mierzący jak duży odsetek spółek z GPW wypłaciło w ciągu ostatniego roku wysoką dywidendę. Jako "wysoką dywidendę" rozumiemy tu taką, której stopa przekroczyła 5% wartości akcji w momencie wypłaty.

Ze wskaźnika tego korzystaliśmy już w przeszłości, a dokładniej w maju 2016 r. w ramach tego artykułu. Na jego podstawie powstała taka prognoza: "Dzięki ogromnej regularności w cyklach dzisiejszego wskaźnika wiemy, że obecna hossa powinna kończyć się gdzieś w okolicach I-II kwartału 2017 r."


Powyższa prognoza rzeczywiście się spełniła:


Na szerokim rynku, w trakcie kolejnych miesięcy hossa była kontynuowana i zakończyła się na przełomie I i II kwartału 2017 r.

Na największych spółkach hossa trwała nawet dłużej, kończąc wzrosty zyskiem +44%, od daty publikacji artykułu z prognozą.


Co wskaźnik wysokich dywidend mówi o obecnej sytuacji? Oto jego aktualny wykres:

Widzimy, że poza ogólnym trendem wzrostowym, wskaźnik porusza się bardzo cyklicznie. W ciągu ostatnich miesięcy wskaźnik utworzył lokalny dołek i zdążył się od niego oddalić na ok. 2,5 p.p. Na poniższym wykresie zaznaczyłem analogiczne momenty w przeszłości:


Na tym natomiast zaznaczyłem historyczne punkty synchronizacji wynikające w powyższego kryterium:


Każda czarna elipsa, to punkt analogiczny do tego, w którym się obecnie znajdujemy. W ciągu ostatnich 14 lat, które obejmują dane, mieliśmy 4 takie sytuacje. Co ciekawe, wszystkie pojawiały się w dość regularnych odstępach czasu, powiązanych ze standardowym cyklem giełdowym. Obecna data, bardzo dobrze wpasowuje się w datę w okolicy, której powinien powstać kolejny tego typu sygnał, co zwiększa jego wiarygodność.

Co działo się na giełdzie po tego typu punktach synchronizacji?
W 3 przypadkach na 4 czarna elipsa trafiała niemal idealnie w dołek bessy, a więc wyznaczała rewelacyjne miejsce do zakupu akcji.
W 1 przypadku (wielka bessa z 2008 r.) elipsa pojawia się nieco za połową bessy. Znacznie wcześniej niż moment optymalnego rozpoczęcia kupna akcji. Przypadek ten jest jednak o tyle szczególny, że był powiązany z wielką globalną bessą i ryzykiem zawalenia się obecnego pseudo ładu finansowego. Żadna z pozostałych bess nie miała tej cechy i nie ma jej także obecnie trwająca bessa. (Wstępne analizy pokazują, że dopiero następna bessa znów będzie posiadała tę groźną cechę, ale to temat na inny wpis).

Oznacza to, że w oparciu o dzisiejszy wskaźnik możemy z dużym prawdopodobieństwem prognozować, że bessa na GPW już się skończyła.

Jest to dość odważna teza i jest to jeden z pierwszych wskaźników, które w ten sposób patrzą na obecną sytuację, co oznacza, że dobrze byłoby zaczekać na potwierdzenie ze strony innych wskaźników, jednak nie ma wątpliwości, że presja na zakończenie bessy jest coraz większa.