poniedziałek, 14 czerwca 2010

Nie będzie fixingu cudów?


W najbliższy piątek wygasają kontrakty i opcje. Oznacza to, że wszystkie FW20M10 oraz OW20F*** i OW20R*** przestaną być notowane na giełdzie. Jest to standardowy proces powtarzany raz na 3 miesiące, zawsze w 3 piątek danego miesiąca. Co jest takiego niezwykłego w dniu 3 wiedźm?

Jest to dzień któremu towarzyszy duża zmienność w tracie sesji, a dokładniej mówiąc
w ciągu ostatniej godziny. Wynika to ze sposobu w jaki GPW rozlicza kontrakty. Otóż, za cenę rozliczeniową uznawana jest średnia cena WIG20 z ostatniej godziny notowań. Dlatego inwestorom trzymającym pozycje długie zależy na tym, aby ugrać jak najwięcej punktów, które muszą utrzymać na wysokim poziomie "tylko" przez godzinę, aby zgarnąć dodatkową premię za rozliczenie kontraktów kilka punktów wyżej. To samo działanie, tylko skierowane w drugą stronę wykonują inwestorzy trzymający "shorty" czyli krótkie pozycje.


Dla przypomnienia na kontraktach terminowych na WIG20 każdy punkt to 10zł, a więc duzi gracze trzymający po ok. 100 kontraktów na każdym wahnięciu o 1 pkt zarabiają 1000 zł.

Dzięki łatwości manipulacji ceną kontraktów na zamknięciu (przy odpowiednio wysokim kapitale zainwestowanym w akcje spółek z WIG20), niejednokrotnie w historii mieliśmy już przypadki kiedy cena kontraktów w czasie ostatniej godziny rosła o niemal100 pkt, aby za kilka minut na fixingu spaść o ok 50 pkt. W tym dniu nie ma mowy o stosowaniu wyceny fundamentalnej.

Dlaczego w najbliższy piątek nie powinno być tak dużej zmienności jak w historii?
Spójrzmy na wykres:


Przedstawia on koncentrację papierów w rękach pojedynczych (1 lub 2 ) osób lub instytucji, na ostatnich 4 seriach kontraktów (fioletowa linia to aktualna seria dlatego nie dochodzi do końca wykresu).

Najwyższa koncentracja w ciągu ostatniego roku wyniosła ok. 90%. (UWAGA maksimum to nie 100%, a 200%, gdyż każdy kontrakt ma dwie strony: długą i krótką) Oznacza to, że dwaj inwestorzy (być może instytucjonalni) zajmowali przeciwne pozycje. Jeden grał na spadki drugi na wzrosty, gdyż gdyby obaj mieli tą samą pozycję, tylko 10% długich pozycji znalazło by się w rękach innych spekulantów, co jest raczej niemożliwe.

Dla uzmysłowienia jak wielkimi kwotami operują tacy gracze wystarczy policzyć:
Jeśli LOP (liczba otwartych pozycji) wynosiła ok 100 tysięcy kontraktów, to każdy z nich miał (przyjmijmy 45%) 45 tysięcy otwartych pozycji. Przy zmianie ceny o 1 punkt, taki gracz zarabia lub traci 450 tysięcy złotych. Oczywiście często tak wielkie transakcje są czymś zabezpieczone lub same coś zabezpieczają (np. krótka pozycja na kontraktach może zabezpieczyć kupione akcje).

Myślę, że sama kwota daje pewien obraz siły jaką dysponuje taki inwestor na rynku.

Wracając do tematu, od którego nieco odbiegłem, spójrzcie jeszcze raz na wykres, a dokładniej na ostatni dzień każdej serii kontraktów. Raz koncentracja wyniosła 40%, a 2 razy 20%. Dzięki tak dużej koncentracji jeden inwestor może swoją decyzją wywołać cudowne 100 pkt wzloty lub spadki (zależnie od zajmowanej pozycji). Teoretycznie duża grupa niezależnych inwestorów mogłaby wywołać taki sam efekt, ale konieczne byłoby pewne zgranie lub ustalenie wspólnej strategii. W praktyce nigdy nie zrobią tego tak skutecznie jak jeden inwestor z dużym kapitałem.

Jak widać, na aktualnej serii już od kilku tygodni żaden inwestor nie przekroczył progu 20% kontraktów. (Niestety GPW podaje tylko informację, jeśli przekroczony został pułap 20% całej puli kontraktów, co może spowodować, że 10 inwestorów będzie posiadało po 15% kontraktów, a my się o tym nie dowiemy).

Możemy jednak zakładać, że w najbliższy piątek rynek będzie bardziej sprawiedliwy w wycenie niż w ciągu 3 poprzednich terminów wygasania, a co za tym idzie sztuczne windowanie ceny na ogromne wysokości nie powinno mieć miejsca.

Czy tak będzie, zobaczymy. Osobiście nie bardzo interesuje mnie aktualne wygasanie, gdyż już jakiś czas temu sprzedałem wszystkie opcje z aktualnej serii, a te które posiadam wygasają dopiero za 3 miesiące.
Jeśli artykuł Ci się podoba kliknij "lubię to", aby inni też mogli go przeczytać:
Dodatkowo zapisz mi swój adres email, aby nie przegapić nowych artykułów (nie wysyłam żadnego spamu/reklam itp.):
Twój email:

7 komentarzy:

topola pisze...

Jeśli się nie mylę, zmiana o 1 punkt dla pozycji o wielkości 45 tysięcy kontraktów to nie jest 45 tysięcy złotych, ale 450 tysięcy zł.

Dużo kosztowało Cię zrolowanie opcji? Bo zapewne wyceny nie były równe.

Filon pisze...

@topola

Już poprawiłem błąd. Dzięki za czujność :)

Anonimowy pisze...

Ostateczny kurs rozliczeniowy jest ustalany na podstawie średniej wartości w ostatniej godzinie notowań ale nie instrumentu pochodnego tylko bazowego.

Cytat z:
http://bossa.pl/index.jsp?layout=2&page=0&news_cat_id=225

"Ostateczny kurs rozliczeniowy jest określony w dniu wygaśnięcia kontraktu, jako średnia arytmetyczna ze wszystkich wartości indeksu WIG20, lub mWIG40, w czasie ostatniej godziny notowań ciągłych, oraz wartości tego indeksu ustalonej na zamknięcie sesji giełdowej, po odrzuceniu skrajnych (5 najwyższych i 5 najniższych) z tych wartości.

Ostateczna cena rozliczeniowa to ostateczny kurs rozliczeniowy pomnożony przez mnożnik."

Filon pisze...

@Anonimowy

Poprawione. Dzięki :)

Szymon pisze...

Witam,

super blog. Przeczytałem "od deski do deski" :). Dodałem oczywiście również do readera. Mam taki pomysł/sugestię/prośbę - prezentujesz skład portfela jako fragment arkusza excelowego. Przypuszczam, że wiele osób ucieszyłoby się z wpisu typowo technicznego, w którym można by było zamieścić:
1. Info o tym na jakich stronach szukać danych i co sprawdzasz każdego dnia, żeby mieć pewność, że kontrolujesz swoje inwestycje. W wielu postach podałeś odnośniki, ale fajnie by było zebrać to w jednym miejscu.
2. Info w jaki sposób zapisywać swoje inwestycje, żeby się w nich nie pogubić, wiedzieć co przyniosło zysk/stratę oraz jak duża itp. itd. Idealnie by było gdybyś udostępnił np. swój arkusz z usuniętymi kwotami, żeby każdy mógł sobie go uzupełnić. Słyszałem np. o myfund.pl, ale niekoniecznie podoba mi się wrzucanie takich danych gdzieś online i wolałbym to mieć lokalnie, np. w excelu.

Pozdrawiam:)

Filon pisze...

@Szymon

Cieszę się, że Ci się podoba :)

Ad1. Co do sprawdzanych stron to nie przeglądam, żadnych codziennie (no może poza notowaniami na stooq.pl). Raczej inwestuję w trybie tygodniowym. Czyli wszelkie decyzję podejmuję w weekend, a w tygodniu tylko realizuję plan, ale pomyślę nad wpisem na ten temat.

Ad2. Ten pomysł bardzo mi się podoba, szczególnie, że będzie to motywacja dla mnie do stworzenia takiego arkusza. Ten z którego aktualnie korzystam jest zwykłą tabelką, bez wielkich udziwnień.

Szymon pisze...

Super, czekam z niecierpliwością :)

Jeśli po dodaniu Twój komentarz jest niewidoczny, upewnij się czy Twoja przeglądarka ma włączoną opcję obsługi ciasteczek (cookies).

Prześlij komentarz